Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Konkurs na plakat festiwalu Miasto Słowa

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 16 kwiecień 2020

Organizatorem konkursu jest Wydział Kultury Urzędu Miasta Gdynia.

Konkurs ma charakter otwarty. Jest adresowany przede wszystkim do grafików, studentów uczelni artystycznych oraz firm zajmujących się projektowaniem graficznym.

Aby wziąć udział w konkursie, należy zaprojektować plakat festiwalu Miasto Słowa. Festiwal towarzyszy Nagrodzie Literackiej Gdynia. 

W tym roku Nagroda Literacka Gdynia obchodzi swoje 15-lecie. Z tej okazji świętujemy. Na towarzyszącym nagrodzie festiwalu Miasto Słowa będziemy starali się uchwycić i przeżyć raz jeszcze najważniejsze momenty w literaturze dwudziestego pierwszego wieku. Chcielibyśmy, żeby dopełnieniem tych festiwalowych spotkań i rozmów była ilustracja, która odzwierciedla hasło „lektura porusza”.

Prace należy przesyłać za pośrednictwem formularz zgłoszeniowego na stronie konkursu.

Każdy uczestnik może zgłosić maksymalnie dwa projekty.

Czytaj więcej: Konkurs na plakat festiwalu Miasto Słowa

Zaraza i cholera czyli globalizacja*

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 15 kwiecień 2020

Anatol Ulman

Ze zgrozą, gniewem i złością przeczytałem w prasie rozmowę z Antonio Negrim, byłym rewolucjonistą przed ćwierćwieczem oskarżonym o współpracę z Czerwonymi Brygadami i skazanym na trzydzieści lat mamra, dziś głośnym włoskim filozofem, autorem znaczących w świecie książek. Ten drań twierdzi, że my, Polacy, jesteśmy reakcjonistami! Uosabiacie wszystko, co w reakcjonizmie najistotniejsze – katolicyzm, arystokratyzm, populizm. Łobuz ponadto opluwa nasz obecny ustrój, twierdząc, że Kiedy ktoś przyjeżdża do dawnych krajów socjalistycznych widzi przede wszystkim jedno - kapitalizm złodziei. A i tego mu mało, więc głosi opryszek, że europejskie poszczególne kraje nadal kurczowo trzymają się swej historii, swych przyzwyczajeń, które są bez wyjątku podłe i nędzne. I konkluduje ścierwo: czas skończyć z tym gównem – państwem narodowym. A wszystko dlatego, bo Negri (paskudny włoskojęzyczny komuch, umaczany w krwawym lewackim fundamentalizmie) jest teraz wrednym globalistą!

Gdyby kto zapomniał, co za świństwo ta cała globalizacja, to proszę: Globalizace je termin použivany k popisu změn ve společnosti a ve světové ekonomice, které jsou důsledkem dramatického vzrůstu mezinárodniho obchodu a sbližováni kultur. (Podaję po czesku, by pokazać, czym grozi globalizacja w dziedzinie komizmu).
Procesy globalizacyjne prowadzą nieuchronnie do uniformizacji o wymiarze planetarnym, zwłaszcza że następuje przerażająca homogenizacja (ujednolicanie) kultur.

Czytaj więcej: Zaraza i cholera czyli globalizacja*

Rozstrzygnięcie konkursu wielkanocnego „Latarni Morskiej” i „eleWatora”

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 14 kwiecień 2020

Ósmego  kwietnia ogłosiliśmy – wspólnie z kwartalnikiem literacko-kulturalnym „eleWator” - błyskawiczny konkurs świąteczny. Termin nadsyłania rozwiązań minął o północy czternastego kwietnia. Należało prawidłowo podać nazwiska poetów cytowanych wierszy. Za biorące udział w rozdziale nagród uznawane były osoby podające minimum 4 trafne wskazania (na 7 możliwych).

Rozlosowaliśmy, zgodnie z regulaminem konkursu, trzy nagrody. A każda z nich to pakiet zawierający po egzemplarzu jednego z archiwalnych numerów „Latarni Morskiej” i „eleWtora”, do tego tom poetycki opublikowany w „koLekcji eleWatora” Anny Frajlich Aby wiatr namalować. Tylko ziemia (lub) Piotra Michałowskiego Z narożnika mapy  (lub) Jacka Bielawy „Święty Antoni” i inne opowiadania oraz opublikowane w ramach biblioteki „Latarni Morskiej”: Anatola Ulmana Oścień w mózgu. Felietony wybrane (lub) Wojciecha Czaplewskiego Pochwała niezrozumiałości. Eseje filozoficzno-literackie (lub) Anny Łozowskiej-Patynowskiej Opowieść o człowieku (poezja najnowsza w krótkich interpretacjach).

Nagrody w tej edycji konkursu otrzymują:
Agata Wolny (Wrocław),
Roman Gorzelski (Gdynia),
Ewa Szypowska (Koszalin).

Czytaj więcej: Rozstrzygnięcie konkursu wielkanocnego „Latarni Morskiej” i „eleWatora”

„Złuda” Irminy Kosmali

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 13 kwiecień 2020

Anna Łozowska-Patynowska

MIĘDZY APOTEOZĄ ŚWIATA A LUDZKĄ REZYGNACJĄ 

W otoczeniu kuszącego i tworzącego odpowiedni nastrój zapachu kawy, melancholijnych odczuć człowieka rozciąga się przestrzeń rozważań Kosmali dotycząca „najciemniej strony ludzkiej udręki”. Autorkę Złudy nie interesuje tylko i wyłącznie człowiek i jego reakcje na bodźce zewnętrzne, ale także kompensacja jego bólu, stopniowo ujawniającego się przed czytelnikiem.

Filozoficzno-literacka kreacja Irminy Kosmali jest właściwą strategią kompozycyjną Złudy. Iluzje rzeczywistości, antynomie, paradoksy, niespójności i dysjunkcje to podstawowe jej składniki. Taki plan budowy mini-powieści zakłada nie tylko dwuwartościowość świata, co znajduje swoje częściowe uzasadnienie w przywołanych ideach platońskich, ale także eksponuje enigmatyczność ludzkiego istnienia, nieprzekładalnego na słowa, wartościowanego przez nas samych i otoczenie w zupełnie inny sposób. Kosmala twierdzi, że wszystko może się jedynie zdawać, bo prawdy ostateczne, choć istnieją, to trwają w idealnym, nieosiągalnym dla człowieka stanie objawienia. Powieść jest więc osnuta formułą tajemniczości, choć świat, który skonstruowała Kosmala, zdaje się być do trzewi realny. To dlatego jego konstrukcja opiera się równolegle na nietzscheańskiej filozofii podejrzliwości.

Pytania o status świata i natury ludzkiej wybrzmiewają w strukturze osobowościowej bohaterki tekstu, Ewy. Na pierwszy rzut oka nie wiemy, czego ona poszukuje, dlaczego jest osobą niezmiennie cierpiącą, po co „zmyśla” swój ból, dlaczego tak łatwo ulega pragnieniom, a odsuwa od siebie zwyczajne i prawdziwe trwanie. Jej byt „zszywany słowami”, a właściwie poszatkowany, popruty nimi, staje się drenażem ułatwiającym zrozumieć kruchość ludzkiej natury, wiotkość jej odczuwania, które kieruje człowiekiem, nawet wbrew rozsądkowi. Kiedy pytam dlaczego, po co, czemu tak nielogicznie plecie się los ludzki, Irmina Kosmala ujawnia przed nami odpowiedź, że człowiek nie jest sumą działań prostych i iście matematycznych, nie jest kostką do gry o skończonej liczbie oczek możliwych do wyrzucenia. Człowiek to wiotka permutacja tych cyfr, wzniosłe stworzenie poszukujące, skłonne do błądzenia, ale i do poświecenia dla wiary w coś, w co uwierzył, choć mogło być to nieprawdziwe.

Czytaj więcej: „Złuda” Irminy Kosmali

„La la la” Bogdana Zdanowicza

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 12 kwiecień 2020

Leszek Żuliński

ODKRYWAJCIE ZDANOWICZA!

 W swym miasteczku Łobez (niedaleko od Szczecina) mieszka od lat Bogdan Zdanowicz. Postać to energetyczna i mocno związana z literaturą. Jego straszy brat, Leon, zmarł w 2009 roku, ale Bogdan kontynuuje rodzinną pasję literacką. Ja znam poczynania Bogdana od dawna i jestem pełen atencji co do jego hobby i zapału. W ubiegłym roku prowadził moje spotkanie poetyckie na kaliskim festiwalu literackim. A więc, jak widzicie, jakiś tandem przytrafił nam się.
 Rzecz jasna, znajomość znajomością, a recenzja recenzją. Toteż przechodzę ad rem bez taryfy ulgowej. Ale o jakiej uldze ja tu mówię, skoro Bogdan to solidny poeta.

 Zacznę od wiersza la la la (piosenka o raju), bo ten wiersz nadał także intrygujący tytuł całemu tomikowi. Oto on: pierwszego dnia w jaśniejącej / ciemności – z bólu gardła / nie wyrzekłem ani słowa / o sytuacji potylicznej / nie tylko kraju // drugi dzień – zadyma / wyszedłem z domu człowiekiem / z głową w chmurach / – wróciłem bałwanem // dzień trzeci od świecenia / rozdzieliła się biel / z obłoków w niebieski skon / nagle gałęzie drzew / wydały się na pokarm słońcu // czwartego stłumiło się / spóźnione wigilie stracone włosy / głosy podniesione / zgubione drogi / – skrzyżowanie rozpełzło się / w cztery argumenty // w piątki karty licytują / wnyki polowania – sens z ptasią grypą / sen przetrwalników / hibernację czystego powietrza / dobra zmianę w kodzie / świat rozpada się / w układ baryczny //w soboty kobieta pierze mężczyźnie skórę / ścieli łono zostaje żoną / a gdy dzieci ruszą / świat powita je / evergreenem: la la la // i siódmy paradis / paraliż sztucznych rzęs / filtrów bez urazy rad namiestnika / odwiedzamy ogrody lastriko / powszechny spis bezeceństw // powiedziane było / że będzie jak było / a nawet bardziej

Czytaj więcej: „La la la” Bogdana Zdanowicza