Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Dałem sobie urlop*

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 08 październik 2020

Janusz Korbel

Dzisiaj dałem sobie urlop. Nie odbieram telefonów, nie włączyłem komputera. Jedząc śniadanie z czosnkiem, który dała mi Kasia ze swojego ogrodu, myślę o nas. Bardzo bym nie chciał zostawiać złych śladów. A ślady odciskają się wszędzie, nie tylko w śniegu czy na piasku. Jedynie śnieg pada bez echa – jak mówi poeta…
Dwa dni temu, nocą, po nostalgicznym koncercie naszego białoruskiego przyjaciela, który tym razem śpiewał wiersze samobójców, siedzieliśmy na ganeczku, w przedjesiennym, chłodnym czarnym powietrzu, przepojonym graniem świerszczy i posłodzonym kroplami miodu.  Księżycowa poświata i migoczące z oddali gwiazdy przypominają, że wszystko jest na swoim miejscu. Wielki Porządek od wieków kpi sobie z ludzkich myśli, zmartwień, kłopotów i tragedii. A my staramy się niezdarnie układać rozsypane kawałki... nic tutaj nie pasuje, nic nie jest na swoim miejscu - ani w przestrzeni, ani w czasie. Tylko czasami potrafisz się zapatrzeć z zachwytem w świetlną plamę poruszaną cieniem liści na kuchennych drzwiach i wtedy wszystko jest na swoim miejscu.
Odbite światło z przeciwnej strony domu, znalazło swoją drogę pod wiązanką wrotyczu wiszącą na oknie. Czasami, choć to nieprawdopodobne, w oknie pędzącego z naprzeciwka pociągu, udaje się – przez niewyobrażalny ułamek sekundy – dostrzec czyjąś twarz.

Czytaj więcej: Dałem sobie urlop*

Ogólnopolska Wystawa Sztuki 46 SALON ZIMOWY

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 06 październik 2020

Organizatorem konkursu jest Stowarzyszenie Artystów Plastyków i Miłośników Sztuki pARTja w Radomiu.

Konkurs jest otwarty dla wszystkich artystów.

Ogólnopolska Wystawa Sztuki 46 SALON ZIMOWY odbędzie się w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” w Radomiu.

Organizatorzy Salonu pomni chlubnych tradycji związanych z tą wystawą, zwracają się do szerokiego kręgu Twórców o nadesłanie na nową edycję Ogólnopolskiej Wystawy Sztuki - 46 Salon Zimowy swoich najwartościowszych dzieł, które pozwolą na określenie współczesnych nurtów w polskich działaniach artystycznych w zakresie sztuk plastycznych z dyscyplin: malarstwo, rysunek, grafika i rzeźba.

Każdy autor może przesłać maksymalnie trzy prace z zakresu malarstwa, rysunku, grafiki, rzeźby. Można zgłaszać prace, które powstały w ostatnich dwóch latach i nie były prezentowane na wystawach o charakterze konkursowym.

Czytaj więcej: Ogólnopolska Wystawa Sztuki 46 SALON ZIMOWY

Sylwia Gibaszek - Wiersze

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 05 październik 2020

 

UKŁADY IZOLOWANE

na zawsze wgrany
algorytm więzi
miłość w czasach zarazy pachnie lizolem
zawiera też dużo lateksu
ciała hermetycznie zapakowane nadmiernie wibrują
Słońce wypala nam zmysły w układach izolowanych

Czytaj więcej: Sylwia Gibaszek - Wiersze

Notatki na marginesach (38)

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 04 październik 2020

Bartosz Suwiński

KOTLINA. KIPISZ

1.
Poczułem cię już jakiś czas temu, byłaś w spojrzeniach kobiet wracających z cmentarza, we wzroku murarzy odkładających kielnię, w locie motyla po pręcikach lawendy, w wodzie na denku doniczki, w szypułkach pomidorów, w kroplach na liściach brzozy, okrążanych przez mrówki. Od jesieni chciałem zacząć, ale innymi słowami. A to nikogo tu, w ostatni dzień lata. Bije o mnie ćma, rwie od powietrza.

2.
Próbuję zatrzymać krąg wody stopą. Dzielą nas dystanse wrażliwości, łączą nas dystanse do słów. Zawieszanie na kołku. Galeria kolorów lustrzanych. Dziś księżyc chce być księżycem i nic nie mogę zrobić. Za moje jestem, każde jest istnienia.

3.
„Tata nie śpij, bo cię pająk porwie”. Janek siada na skraju mojej poduszki. „Tata, jestem smutny”. Masz tam fiacika. „Ja robię autkostradę”. A tata cię przykrywa niebem i gwiazdami. „Nic nie mam / zdmuchnęła mnie ta jesień / całkiem” (Jerzy Harasymowicz).

4.
Zbieramy z Jankiem spady, wkładamy śliwki do wiklinowego kosza. „Tata jem jabuchy”. Kobieta mówi pod nosem, a w palcach przewraca paciorki. Krowie placki z jarzębiną i słonecznikiem. Mucha utknęła między szybą, a luftem. Przejechany zaskroniec odkleja się od asfaltu. Kopciuszek zaległ na kołówce. Rude różdżki sumaka. Octowiec i kukurydza mają takie same fryzury. Jastrun przycięty tuż przy ziemi. Kury skubią liście buraków. Niesie się dym. Aleja dębowa, wąska i kręta. Ognik nasiany między żołędziami. Olcha na froncie, dzięcioł stuka dziką gruszą. Ten, co daje głos, ma jedno przekrwione oko. O, zaraz będzie towarowy. Janek mówi, że pociąg zawsze zmierza do domu. My też.

Czytaj więcej: Notatki na marginesach (38)

„dopóki budzik tyka” Tadeusza Zawadowskiego

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 02 październik 2020

Leszek Żuliński

WIERSZE SMUTNE I WAŻNE

 Pisanie Tadeusza Zawadowskiego znam od lat. Tym razem swój „wstęp” rozpocznę od posłowia Andrzeja Dębkowskiego, którego znacie jako szefa „Gazety Kulturalnej”. Fragment tego posłowia brzmi tak: Tadeusz Zawadowski nie chce iść na zasłużoną emeryturę… Nie zwalnia tępa poetyckiej prezentacji. Po wyśmienitym tomie pt. „Budzik z opóźnionym zapłonem” (Fundacja Duży Format, Warszawa 2019) jego najmłodsze dziecko – „dopóki budzik tyka” – to poetycki szczyt opisania naszych współczesnych narodowych czasów, naszego życia, tego, czego się obawiamy, czego lękamy.
 
Najpierw – pozwolicie – kilka słów o Tadeuszu zaczerpniętych z pleców okładki. A więc mowa tu o redaktorze i krytyku literackim,  z wykształcenia ekonomiście. Jeden z cytatów: …mieszka w Zduńskiej Woli, gdzie współtworzył Klub Literacki „Topola” oraz Klub Twórczej Pracy „Bez Aureoli”. Jest członkiem Związku Literatów Polskich. Laureat około 250 międzynarodowych konkursów i ogólnopolskich. (…) Jego wiersze i teksty krytyczne były tłumaczone na język angielski, rosyjski, grecki, łotewski serbski, bośniacki, chorwacki i słoweński.
 W dużym skrócie te kilka słów o Autorze, bo by  miejsca na recenzję zabrakło. Zatem przejdźmy do rzeczy, czyli do najnowszej książki poetyckiej Tadeusza pt. dopóki budzik tyka.

Czytaj więcej: „dopóki budzik tyka” Tadeusza Zawadowskiego