Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

O zmierzchu

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 28 styczeń 2020

Jerzy Żelazny

Wiele lat później, stojąc przed plutonem egzekucyjnym, pisarz Fryz Jerski miał przypomnieć sobie to dalekie… O, do diabła, przecież tak się zaczyna słynna powieść Marqueza, tylko zamiast pisarza Fryza Jerskiego jest u Kolumbijczyka pułkownik Aureliano Buendia… Trzeba więc zmienić:
… miał sobie przypomnieć ten odległy zmierzch, gdy siedząc w swym ulubionym fotelu, niedawno nabytym w salonie Agata, i przechylając się nieco, wyjrzał oknem - zmierzch odbierał barwy miastu, staczał je w ciemność. Była to chwila, kiedy zmrok łagodził kontury świata, zamazywał je, ciągnął w nieistnienie, a uliczne lampy nie zapłonęły, gdyż fotokomórki nie odczuły ciśnienia ciemności, czekały bezradne, światło zmierzchu nadal tuliło je w uśpieniu. Parking za oknem z dostrzegalnym dynamizmem scalał się z mrokiem, był pusty, należąc do ośrodka kultury, wypełniał się samochodami tylko wtedy, gdy trwał w nim koncert, spektakl teatralny, wiec lub inne zgromadzenie ludzi. W innym wypadku ożywiały go nieco ustawione wzdłuż jednej krawędzi ławki. Tak było w ten zmierzch ostatni.
Na jednej, tej stojącej najbliżej okien domu Fryza Jerskiego, para nastolatków, dziewczyna i chłopak, obściskiwali się z wyraźną ochotą na poszerzenie tych wtuleń. Pewnie czekają, aż się bardziej ściemni, ale przecież ławka stoi pod latarnią, gdy zapłonie, będą bardziej widoczni, może wówczas przeniosą się w ciemność między krzewami bzu, które rozsiadły się na skraju parkingu. A może uwierzyli w porzekadło, że najciemniej jest pod latarnią?

Czytaj więcej: O zmierzchu

„raport z zimnego kraju” Doroty Ryst

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 27 styczeń 2020

Leszek Żuliński

WIERSZE NIEPOSPOLITE

Zacznę od Salonu Literackiego… Jest to „gildia literacka” żyjąca poezją. Sporą pomoc w tym wszystkim wniósł Sławomir Płatek i Joanna Pucis. Już nie wchodzę w dalsze szczegóły; dość powiedzieć, że pod tą auspicją wyszło dotychczas 20 tomików wierszy, w tym między innymi takich autorów, jak Paweł Łęczuk, Paweł Podlipniak, Robert Kania, Anna Mochalska i świetnie zapowiadająca się Anita Katarzyna Wiśniewska, nie wspominając o tajemniczej Annie Kalinie Modrakis (kto pod tym pseudonimem wiem, ale nie powiem).
Sama Dorota Ryst wydała w tej serii już dwa zbiory, ale w sumie jest to jej siódmy tom poetycki. Notuje na plecach okładki m.in.: Ten tomik to próba opowiedzenia o miejscu i czasie, w którym zdarzyło mi się żyć. Nie znajdziecie w nim egzotycznych pejzaży, odległych podróży. Jest nasza zwyczajność – coraz częściej uwierająca, coraz trudniejsza do oswojenia.

Zatem teraz przechodzę do nowego tomu Doroty. Ale najpierw powiem wam jeszcze, że Dorota jest zagorzałą varsavianistką – mogłaby o każdej ulicy, o każdym zaułku Warszawy coś ciekawego opowiedzieć (podejrzewam, że ona nawet wie w jakiej dziupli jaki ptaszek mieszka). Podziwiam jej zapał i wiedzę. Ale ten jej nowy zbiór wierszy nie ma z tym nic wspólnego. Zawiera on 33 utwory i – co ciekawe – pisane bardzo szeroką frazą.

Czytaj więcej: „raport z zimnego kraju” Doroty Ryst

„Pomerania” styczniowa

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 26 styczeń 2020

Jest już pierwszy tegoroczny numer kaszubskiego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Pomerania” (nr 1 [538] 2020). Okładkę zdobi portret Lecha Bądkowskiego – co ma związek z setną rocznicą Jego urodzin. Mowa o Nim i Jego twórczości wewnątrz numeru – m. in. w wywiadzie z córką pisarza, Sławiną Kosmulską, autorką książki (Nie)znane życie figuranta Lecha Bądkowskiego. Jak zwykle w środku numeru znajdziemy kolejną wszywkę dodatku edukacyjnego „Najô Ùczba” (nr 1/133). A w słowie wstępu redaktor naczelny, Sławomir Lewandowski, informuje o tym, że rok bieżący ustanowiony został przez Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie „Rokiem 100-lecia powrotu Pomorza w granice Rzeczypospolitej i zaślubin Polski z Bałtykiem”.
A co jeszcze między okładkami bieżącego wydania? Między innymi:

„Kaszubi nie powinni zamykać się w sobie. Swoją siłą i wyjątkowością powinni promieniować na całe Pomorze” – rozmowa S. Lewandowskiego z Janem Wyrowińskim, prezesem Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego;

Sławomir Lewandowski: „Rok 2020 – Rokiem Lecha Bądkowskiego”;

Czytaj więcej: „Pomerania” styczniowa

Nagroda Literacka GDYNIA 2020

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: sobota, 25 styczeń 2020

Organizatorzy zapraszają do zgłaszania książek do Nagrody Literackiej GDYNIA 2020. Brane będą pod uwagę wydania ubiegłoroczne - w czterech kategoriach: proza, poezja, eseistyka, przekład na język polski.

Książki muszą być napisane w języku polskim i wydane po raz pierwszy w 2019 roku. Nagroda w każdej kategorii wynosi 50 tys. zł. Finał konkursu odbędzie się w sierpniu 2020 roku.

Kandydatury do Nagrody mogą zgłaszać do 31 stycznia 2020 r. wszystkie osoby, które ukończyły 18 lat, a także: wydawnictwa i osoby reprezentujące instytucje kultury oraz media o charakterze literackim, za pośrednictwem Sekretarza Kapituły:
Natalia Gromow - Miejska Biblioteka Publiczna w Gdyni, ul. Świętojańska 141-143, 81-401 Gdynia Tel. (58) 622 73 55, faks (58) 622 64 17, e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Zasady zgłaszania kandydatur określa regulamin Nagrody dostępny na stronie www.nagrodaliterackagdynia.pl w zakładce „Nagroda”. Wszelkich informacji udziela Sekretarz Kapituły.

Czytaj więcej: Nagroda Literacka GDYNIA 2020

Krótka historia ostatniej puszczy Europy

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 23 styczeń 2020

Janusz A. Korbel

Na temat Puszczy Białowieskiej dużo już napisano. Przyrodnicy spierają się o to, czy można ją nazywać lasem pierwotnym, a może naturalnym? Adam Wajrak napisał kiedyś w Gazecie Wyborczej, że dla niego to jest po prostu jedyny las jaki zna, bo reszta to są plantacje. Miejscowa społeczność nie zgadza się na objęcie całej Puszczy parkiem narodowym, a nawet na powiększenie obecnej powierzchni obejmującej zaledwie 16% polskiej części Puszczy. Przemysłowcy drzewni przeklinają, że na skutek presji ekologów nie wolno wycinać kilkusetletnich dębów i nawet nazywają przyrodników ekoterrorystami. Spróbujmy prześledzić historię Puszczy i sami oceńmy ile w niej pierwotności i czy jest czymś naprawdę wyjątkowym.

Przed ponad 11 tysiącami lat skończyła się epoka lodowcowa i wraz z nią wymarły takie gatunki jak jeleń olbrzymi czy mamut. Wymarł także żubr pierwotny, a jego miejsce zajął w Europie żubr –– dzisiejszy symbol Białowieskiego Parku Narodowego. Na obsychające tereny polodowcowe wkroczył las brzozowo-sosnowy. Około 7 tysięcy lat temu klimat ocieplił się na tyle, że pojawiły się ciepłolubne drzewa liściaste. Dęby, lipy, jesiony, wiązy i graby rosły tutaj już przed kilkoma tysiącami lat.

Czytaj więcej: Krótka historia ostatniej puszczy Europy