Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

13 grudnia 1981 (zwyczajnie)

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 13, grudzień 2017

Magdalena Tarasiuk

Ponieważ nie byłam już dzieckiem, „Teleranka” nie włączałam, a więc nie było szokiem, że go nie ma. Załamał mnie raczej brak normalnej „Trójki” (dziś mam zamiennie TOK FM, wtedy wszędzie przemawiał Jaruzelski). Samego momentu konstatacji „rzeczywistości wojennej” nie pamiętam również. Raczej histerię mojej matki. Biegała po przedpokoju z rozwianym porannie, niedzielnie nieprzyczesanym włosem, krzycząc, wojna, wojna! Co my teraz z tobą zrobimy w szóstym miesiącu ciąży?! Gdzie cię ukryjemy? Musisz iść na zwolnienie i się schować! A jak będą zabierać kobiety w ciąży, żeby wymóc na mężczyznach lojalność?!
Moja przytomna babka do matki. – Idiotko, uspokój się! Naszą Madzię zabiorą?! Ta do czegoś na pewno im się przyda! Z brzuchem! A poza tym Jaruzelski nie będzie strzelać do kobiet w ciąży! Puknijcie wy się wszyscy w łeb! Gotuj mleko! A ty – zwróciła się do mnie – rób mężowi śniadanie!

Czytaj więcej: 13 grudnia 1981 (zwyczajnie)

Proza użytkowa fantasy

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 13, grudzień 2017

Anatol Ulman

 Marzą mi się takie, szczere do krwi ostatniej, prawdziwe do rdzenia mózgu, uczciwe strony ogłoszeniowe w gazetach, internecie, telewizji, na słupach, murach i naturalnie telebimach, gdzie pożerający nas żywcem producenci oraz sprzedawcy wszystkiego bez żadnej hipokryzji objawią swe wiarogodne, nieustępliwe, niezłomne moralnie intencje.
 Pozwolę sobie podać wybrane, szlachetne przykłady takiej prozy mych marzeń:

 Ociekające krwią naszych mniejszych (i większych) przyjaciół oraz szlamem sojowym Zakłady masarskie im. Ciepłej Wszechmiłości poszukują biegłego, silnego i bezwzględnego hydraulika do wtłaczania przemocą hektolitrów wody w produkowane,  przepyszne wyroby wędliniarskie.

Czytaj więcej: Proza użytkowa fantasy

Nagroda Literacka im. Witolda Gombrowicza

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 11, grudzień 2017

Organizatorem konkursu jest Prezydent Miasta Radomia. Współorganizatorem jest Muzeum Witolda Gombrowicza.
Nagroda w wysokości 40.000 zł zostanie przyznana za debiut rozumiany jako pierwsza albo druga książka autora, napisana prozą artystyczną w języku polskim i wydana w 2017 roku.
Książki do konkursu mogą zgłaszać autorzy, wydawnictwa, osoby reprezentujące instytucje kultury, media o charakterze literackim, osoby prywatne, członkowie Kapituły. Zgłaszane książki powinny posiadać numer ISBN. W uzasadnionych merytorycznie przypadkach Kapituła może dopuścić do udziału w konkursie książkę wydaną bez numeru ISBN.

Czytaj więcej: Nagroda Literacka im. Witolda Gombrowicza

„eleWator” nr 22

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 10, grudzień 2017

Pojawił się ostatni już tegoroczny numer (4/2017) szczecińskiego kwartalnika literacko-kulturalnego „eleWator”, publikowanego przez Fundację Literatury imienia Henryka Berezy. Bieżące wydanie, obejmujące październik, listopad i grudzień, liczy 208 stron. Z grafiką na okładce autorstwa Rafała Babczyńskiego. Wewnątrz pisma znajdziemy reprodukcje obrazów Ábela Szabó. A numer otwiera wiersz „Popołudnie” Tibora Déryego (przeł. Paulina Ciucka i Miłosz Waligórski), któremu – jako postaci wiodącej wydania – poświęcono kilka następnych materiałów.
Zatem co znajdziemy dalej?

Czytaj więcej: „eleWator” nr 22

„Z Księgi Przejścia” Adriany Szymańskiej

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 08, grudzień 2017

Jolanta Szwarc

WIERSZE ZE ZNAKIEM JAKOŚCI

Adriana Szymańska oddała w tym roku w ręce czytelników kolejny tomik wierszy. Zatytułowała go „Z Księgi Przejścia” i podzieliła na trzy części: „Prowincjałki”, „Treny, ballady i madrygały” oraz „Przypowieści i zadumki”. Tytuł pierwszej części ewidentnie wskazuje na aluzje do „Prowincjałek” Blaise Pascala, tym bardziej, że tomik rozpoczyna motto zaczerpnięte z „Myśli” francuskiego matematyka i filozofa. „Wszystkie rzeczy wyszły z nicości i biegną w nieskończoność. Któż nadąży za tymi zdumiewającymi wędrówkami? Autor tych cudów rozumie je – nikt inny.”

Już tutaj byłam: w skórze wilka lub owcy / pomykałam cienistą doliną. /…/ Teraz gdy wypowiadam słowo, /…/ Tak oto powracam do początku / swojej od zawsze nieskończoności.

Podobno wszystko zaczęło się od Słowa. Czyli początek był, a jak był początek, to musi być i koniec. Musi.

Czytaj więcej: „Z Księgi Przejścia” Adriany Szymańskiej