Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Konkurs na dramat radiowy NASŁUCHIWANIE: NEPODLEGŁOŚĆ

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 22, sierpień 2018

Organizatorami konkursu są Program Trzeci Polskiego Radia i Teatr Polskiego Radia. Konkurs jest adresowany do osób pełnoletnich.
Przedmiotem konkursu jest dramat radiowy NASŁUCHIWANIE: NIEPODLEGŁOŚĆ.

Konkurs zostaje ogłoszony w związku z obchodzoną w tym roku 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Temat konkursu odnosi się bezpośrednio do narodowej historii, ale w zamierzeniu Organizatorów ma charakter uniwersalny.
Sposób ujęcia historycznego tematu i zakres skojarzeń związanych z kluczowym pojęciem NIEPODLEGŁOŚCI pozostaje wyłączną domeną artystów.

Czytaj więcej: Konkurs na dramat radiowy NASŁUCHIWANIE: NEPODLEGŁOŚĆ

„Zawsze gdzieś jest noc” Zbigniewa Chojnowskiego

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 21, sierpień 2018

Leszek Żuliński

VANITAS VANITATUM

Zbigniew Chojnowski – profesor-akademik, poeta, krytyk; autor dziesięciu tomików poetyckich… I posiadacz wielu „poetyckich splendorów”. Tłumaczony na kilka języków. O kimś takim można powiedzieć: poeta doctus.
Jednak gdy czytam wiersze z tego najnowszego tomiku, to doctusa nie widzę. Może i dobrze, bo wolę „poezję duszy” od „poezji rozumu” (co zresztą jedno nie wyklucza drugiego).
Ten nowy tomik podzielony jest na trzy części. Pierwsza część nosi tytuł W ciemno. Od razu wsiąkamy w mrok, który uświadamia nam nasz anty-eudajmonistyczny byt. Egzystencjalne refleksje Chojnowskiego stoją po przeciwnej stronie epikureizmu. On – epikureizm – jest w tych wierszach niemożliwy. I te ważkie treści autor umiał zmieścić w epigramatycznej formie.

Czytaj więcej: „Zawsze gdzieś jest noc” Zbigniewa Chojnowskiego

Wojaczka i poezja

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 20, sierpień 2018

Jerzy Żelazny

Tytuł felietonu brzmi dość pompatycznie – w żadnej wojaczce nie uczestniczyłem, jedynie podczas pobytu w woju, czyli w zasadniczej służbie wojskowej, z której nie udało mi się wymigać, przygotowywano mnie wbrew mej woli, a przede wszystkim braku kompletnego zamiłowania do udziału w jakiejkolwiek bijatyce… Chociaż, gdyby zaistniała taka potrzeba, „wróg napadł na Polskę z kraju ościennego”, jak brzmią słowa popularnej piosenki, to jako patriota swego kraju, gdyby „ruszała wiara w pole” nie wahałbym się przyłączyć, bo przecież wyuczyłem się rzemiosła wojennego, w niektórych dziedzinach przodowałem, na przykład za celne strzelanie bywałem nawet nagradzany, a jedną z nagród było emitowanie w koszarowym radiowęźle pieśni na moją część „Wołga Wołga mat’ rodnaja”…

Czytaj więcej: Wojaczka i poezja

„Loża barbarzyńców” Stefana Rusina

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 16, sierpień 2018

Wanda Skalska

ESEJE DUŻE I MAŁE

Zaiste, imponujące edytorsko dzieło: czterysta stron szytych, w twardej oprawie, z wyklejkami. Mowa o najnowszej książce eseistycznej konińskiego poety, Stefana Rusina – o Loży barbarzyńców. O rzeczy z typograficznym smakiem skrojonej. Której zawartość domykają skrupulatnie podane źródła cytatów i inspiracji. Sam autor o swoim dziele tak się wypowiada w słowie wstępnym:
Z Loży barbarzyńców widać lepiej, słychać wyraźniej, łatwiej jest wniknąć w ludzkie dusze, jak choćby w duszę Cygana czy Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.
W książce zamieściłem dwadzieścia trzy eseje o niejednorodnej tematyce. Kilka z nich publikowałem w czasopismach literackich, tutaj są w formie zmienionej i poszerzonej o nowe wątki.

Czytaj więcej: „Loża barbarzyńców” Stefana Rusina

Notatki na marginesach (12)

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 14, sierpień 2018

Bartosz Suwiński

NIZINA I JEDEN USKOK

1.
Kwiecień w kotlinie. Pszczoły zapylają kwiaty wiśni, krąży chmara, śmiga nóż wyciągnięty z pochwy. Pąki skórzane i mięsiste. Bąk telepie się przy trawie, ciągły szelest liści trącanych przez ptaki. Ptasia muzyka na skraju pola. Jeden świerk i jeden nagrobek z pańskim wersetem: „ Kto czyta moje dzieła, / ten dopiero wie, kim jestem”. Poeta urodził się w 1864 roku, a zmarł we wrześniu kilkadziesiąt lat potem. Na korze drzewa obok, zieloną farbą pociągnięty kutas. Po drodze tutaj dwie kapliczki, zaryglowane od zewnątrz, barwinek. Cztery razy oko: biały zawilec, czarny kruk, żółty motyl. Co znaczy ziemia przyłożona do ucha?

Czytaj więcej: Notatki na marginesach (12)