Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Ogólnopolski Festiwal Poetycki im. Wandy Karczewskiej

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 01, listopad 2017

Tegoroczna (siódma już) edycja festiwalu - flagowej imprezy Stowarzyszenia Promocji Sztuki Łyżka Mleka - odbędzie się w dniach 3-5 listopada w Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu.
Festiwal, tak jak w ubiegłych latach, jest interdyscyplinarnym przedsięwzięciem (poezja, proza, muzyka, film, teatr, fotografia), adresowanym zarówno do koneserów, jak i do "okazjonalnych miłośników sztuki". Współtworzą go zarówno profesjonaliści, jak i amatorzy.

Szczegóły: http://lyzkamleka.poezja-art.eu/imprezy-2017/vii-ogolnopolski-festiwal-poetycki-im-wandy-karczewskiej-3-5-11-2017/

„Topos” nr 5/2017

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 31, październik 2017

I mamy piąty tegoroczny numer sopockiego dwumiesięcznika literackiego „Topos” - z obrazem „Anioł dla BasiAgnieszki Cieślińskiej na okładce. Bieżące wydanie liczy 184 strony. Do numeru dołączono dwa nowe zbiory wierszy: Jarosława Jakubowskiego Wzruszenia oraz Adriany Szymańskiej Z Księgi Przejścia. A co w „Toposie” nr 5?
Numer otwierają materiały tyczące tegorocznej Nagrody Poetyckiej ORFEUSZ im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego za najlepszy tom roku minionego. Przypomnijmy: nagrodę – za zbiór wierszy Matecznik* - otrzymała Małgorzata Lebda. Zaś Orfeusz Mazurski przypadł Alicji Bykowskiej-Salczyńskiej za tomik Cno. O wydarzeniu informuje w materiale „Poetycki głos kobiet” Karol Alichnowicz.

Czytaj więcej: „Topos” nr 5/2017

Opowieści cmentarne

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 30, październik 2017

Magdalena Tarasiuk

Nie wiem, jak na innych cmentarzach, ale na Bródnowskim są "kobiety cmentarne". Panie te, na życzenie rodzin, zajmują się utrzymaniem porządku na grobie, zapalaniem zniczy, sadzeniem i podlewaniem kwiatów. W naszym kwartale była pani Lodzia, dla mnie zawsze wiekowa, choć pewnie kiedy zaczęłam coś kojarzyć, miała koło czterdziestki.
Kiedy po przybyciu na cmentarz stawało się przy grobie babci, należało zaczerpnąć powietrza i głośno zawołać: "Paaaaaniiiii Looooodziuuu!!" Czasem trzeba było wołanie powtarzać. Zawsze, z wyjątkiem niedzieli, po krótkiej chwili, padało pytanie: "Ktooo mnie woooła?? I tu koniecznie musiało paść nazwisko, widniejące na tablicy nagrobnej. "Juuuż iiidę" – wołała pani Lodzia, by po chwili zjawić się we własnej osobie. Pulchna, rumiana, zawsze uśmiechnięta i czyściutko ubrana, mimo niezbyt czystej pracy.

Czytaj więcej: Opowieści cmentarne

„Jatentamten” Bogusława Kierca

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: sobota, 28, październik 2017

Leszek Żuliński

WIERSZE SCHYŁKOWE?

To już moja trzecia recenzja z ostatnich tomików Bogusława Kierca. W roku 2014 recenzowałem na tych łamach tomik pt. Cię-mność, a w roku 2016 tomik Karawadżje. Teraz – znowu w szczecińskim Wydawnictwie Forma – Kierc wydał nowy, kolejny zbiór wierszy pt. Jatentamten. No to nadal potowarzyszę temu znanemu i uznanemu poecie. Choć nie wiem, czy z tym samym zapałem, co poprzednio.
Kilka słów przypomnienia: Kierc (rocznik 1941) debiutował na łamach prasy w roku 1961, a w dziesięć lat potem ukazał się jego debiutancki tomik. No i książki się posypały.

Czytaj więcej: „Jatentamten” Bogusława Kierca

„Nieme i puste” Janusza Kryszaka

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 27, październik 2017

Edyta Kulczak

Z TEGO WŁAŚNIE POWSTAJĄ WIERSZE

Boli przecież wszystko – boli przeżycie życia między kaflowym piecem, fotelem i sztalugami, boli przeżycie życia wśród zakurzonych książek, w biegu pośpiesznie rozgniatającym główki polnych ziół, czy w czarnej sukni wdowieństwa przez dziesiątki lat. Boli kalectwo nieczucia smaku i zapachu, niewidzenie i cisza, o której wiemy, że istnieje tylko w wysokim kosmosie – a tam gwiazdy czarną nocą na mroźnym styczniowym niebie zawsze złowieszczo obwieszczają katastrofę. Nie poczuje jej ogrodowy fotel rozparty wygodnie przy stoliku okrytym wzorzystą serwetą, ślubne zdjęcia, cały jeszcze, nie obryzgany wojną młody mundur. Człowiek zgodnie z perspektywą rozwoju kosmosu sekunda po sekundzie oddala się od innych tożsamych z nim cząstek wszechświata. Bezwiednie i bezrefleksyjnie. Dopóki dotyk zdarzeń nie podniesie jego powiek, a „nieme i puste nie zacznie krążyć wszędzie bez znużenia”.

Czytaj więcej: „Nieme i puste” Janusza Kryszaka