Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Biennale Tkaniny Artystycznej w Poznaniu

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 21, maj 2019

Organizatorem Biennale Tkaniny Artystycznej jest Fundacja Jak Malowana.
Organizator zaprasza do udziału w Biennale osoby zajmujące się tkaniną artystyczną i sztuką włókna. Swoje prace mogą zgłaszać zarówno artyści profesjonalni, jak i początkujący adepci sztuki.

Hasłem przewodnim II Biennale Tkaniny Artystycznej są Przekroje/Wątki/Raporty.

Hasło to wyznacza nam drogę w myśleniu o tegorocznym konkursie. Poszczególne pojęcia związane są ściśle z terminologią tkacką. Określają elementy procesu powstawania tkaniny. Zestawione ze sobą razem, jako pojęcia, nabierają dodatkowych znaczeń i otwierają się na szerszą interpretację ideową. Wielość znaczeń tych słów staje się przestrzenią koncepcyjną dla twórców przystępujących do konkursu. Jest wyzwaniem, pytaniem, na które szukamy odpowiedzi.

Do konkursu można zgłaszać prace, które powstały w okresie ostatnich 5 lat, o wymiarach nie większych niż 2 x 2 x 2 m.

Czytaj więcej: Biennale Tkaniny Artystycznej w Poznaniu

Kamień erekcyjny

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 20, maj 2019

Małgorzata Skałbania

pubu - klubu męskiego informuje:
This stone was laid by Mr Jim Miller on July 28th 1947 who presented the site for the erection of club as a memorial to his wife and sisters.
Przez kilkadziesiąt lat Angielki dzielnie walczyły o właściwe upamiętnienie żony i sióstr Sir Jima. Mam szczęście. Mogę to zrobić dzięki przepustce członka klubu i narodowej dyspucie zakończonej przyjęciem petycji zbuntowanej małżonki Sheili Capstick w 2007 roku.
Pokazuję Emmie, która wpadła do mnie z Londynu, domki zdobione na ścianach frontowych kaflami, chodniczkami nawiązującymi do wystroju lóż masońskich. Pod medalionem z Victorią wklejonym w mur, znajoma twarz. Ogrodnik M1? Tak. Co u ciebie? Co u ciebie? Zostawiłem ogród. Jestem teraz sprzedawcą książek. Wróciłaś? Myślałem, że wyjechałaś na stałe do Polski. Płakać? Przerwę mam na wyspie. Od dzisiaj będę ogrodniczką. Czy mogę wejść do twojej szopy? Tak, oczywiście i w ogrodzie rób co chcesz. Przy bird bath widziałam dzisiaj kruka. Ze złotą rybką w dziobie? Nie, przeganiał srokę krakaniem. Przylatuje codzienne grzywacz. Mimoza nie wytrzymała wiatru. Chcę pokazać córce twój sklep. Emma zna niektóre z perełek: Struwwelpetere Hoffmana, ilustracje od drewnianych stempli, Ruskina ze swoimi rysunkami, prace genialnych dzieci z Royal Society of Arts w Londynie. Gdyby nie podróże samolotami, wiesz, musimy uważać z bagażem. A u ciebie jak w Księgarni Łazarzowej, cuda.

Czytaj więcej: Kamień erekcyjny

„Pomerania” majowa

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 19, maj 2019

Piąty tegoroczny numer kaszubskiego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Pomerania” (nr 5 [531] 2019) liczy – podobnie jak poprzednie - 68 stron. Plus 8 stron osobno paginowanego dodatku edukacyjnego „Najô Ùczba” (nr 5/127) - w postaci wszywki. Okładkę zdobi fotografia „Daru Młodzieży” na pełnym morzu, do której nawiązuje artykuł Sławomira Lewandowskiego „600 tysięcy mil morskich żaglowca >Dar Młodzieży<”.
A co jeszcze znajdziemy wewnątrz wiosennego wydania? Między innymi:

„XXXIV kaszubski spływa kajakowy śladami Remusa”;

„Dla miłośników historii nurkowania” – z Kariną Kowalską, kustoszem Muzeum Nurkowania w Warszawie, wydawcą książki Historia Kaszuby Bronka Kąkola, nurka Biura Odbudowy Portów, rozmawiał Marek Adamkowicz;

Maya Gielniak: „Przyjaciół się nie sprzedaje” (‘Końskie sprawy’);

Czytaj więcej: „Pomerania” majowa

„Kontenans” Adriana Szarego

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: sobota, 18, maj 2019

Leszek Żuliński

WIERSZE NIESZABLONOWE

Adrian Szary – poeta z Radomia – to polonista z tytułem doktora nauk humanistycznych, a na co dzień nauczyciel licealny, ale wykładający też na uczelni. Jest opiekunem Grupy Poetyckiej „Erato” w Kozienicach oraz radomskiej Grupy „Arka”. Wydał do tej pory czternaście książek, a więc jego zapał i aktywność są niezłym świadectwem literackiej pasji.
Ten najnowszy tomik Szarego jest niewielki – w sumie niespełna 20 wierszy, ale mających także swoje wersje anglojęzyczne.
Już to, co powyżej napisałem daje świadectwo temu, że Autor siedzi po uszy w literaturze. Lubię takich autorów, bo sam poza literaturą nie umiałbym żyć. A więc, Panie Adrianie, witam Pana w narkotycznym cechu literatów.

Czytaj więcej: „Kontenans” Adriana Szarego

Miałem ksywkę – Puszkin

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 17, maj 2019

Jerzy Żelazny

Zdarzenia podczas tegorocznych matur – najpierw obawy, czy uczniowie zostaną sklasyfikowani z powodu strajku nauczycieli, a potem, w dniach egzaminów, fałszywe alarmy o podłożeniu ładunków wybuchowych w niektórych szkołach – sprawiły, że wróciłem myślami do własnej matury. Nie zazdroszczę emocji tegorocznym maturzystom, moje były skromniejsze. Oczywiście, zdanie egzaminu dojrzałości jest jednym z ważniejszych wydarzeń w życiu. W czasach mojej młodości, matura miała większą wagę niż dzisiaj, była bowiem mniej powszechna, było też mniej absolwentów szkół wyższych.
Zdawałem naturę przed sześćdziesięciu laty z okładem, słowem kawał czasu. W roku mej matury Elżbieta II objęła tron brytyjski i dzierży swój królewski kapelusz do dzisiaj ( z koroną rzadko można królową ujrzeć). W kilka dni po objęciu przez nią tronu brytyjskiego, bawiłem się w na studniówce. Jeśli dociągnę do siedemdziesiątej rocznicy zdania matury, to sobie coś zafunduję, co uświetni tę rocznicę. Dzisiaj oczywiście nie mam pojęcia, co to będzie. Nie ma takiego zwyczaju, żeby tę rocznicę obchodzić, ale wspomnieć warto.

Z tej batalii egzaminacyjnej pamiętam rzeczy mało istotne, dość przypadkowe, natomiast tematy pisemnego egzaminu z języka polskiego całkiem wywiały mi z głowy, i oczywiście również z matematyki, a nawet nie pamiętam ilości przedmiotów, które zdawałem. Wiem tylko, że było ich dużo, bo oprócz ogólnokształcących, trzeba było się wykazać wiedzą z przedmiotów zawodowych, kończyłem bowiem liceum pedagogiczne, egzaminowano mnie ze znajomości pedagogiki, dydaktyki nauczania, psychologii. I z nauki o Polsce, tak się nazywał ów przedmiot, wtedy mocno zideologizowany, którego głównym celem było wykazanie wyższości ówczesnego ustroju nad systemem rządów w Polsce przed wojną i w państwach nazywanych kapitalistycznymi a nawet imperialistycznymi. Z tego przedmiotu zdawaliśmy egzamin pisemny. Dzisiaj nie ma liceów pedagogicznych, bowiem obecnie wykształcenie nauczyciela na poziomie średnim jest niewystarczające.

Czytaj więcej: Miałem ksywkę – Puszkin