Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Architektura i otoczenie: przyrodnicze, kulturowe, historyczne, społeczne

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 20, czerwiec 2019

Janusz Korbel

W tym szkicu będziemy mówili o architekturze rzeczywistej. Nie o wirtualnych projektach czy budynkach w katalogach lecz o architekturze, która stała się częścią krajobrazu.
Na krajobraz składa się wiele czynników. Pierwotnie najsilniejszym była przyroda. Może się jednak zdarzyć, że została całkowicie przekształcona i pokryta wytworami człowieka i kolejne realizacje architektoniczne mają za kontekst krajobraz całkowicie kulturowy. Czynnikami przyrodniczymi, które trudniej wyeliminować jest lokalny klimat, choć i on w wielkich aglomeracjach ulega zmianom. Ważnym czynnikiem składającym się na krajobraz jest więc jego zabudowa i ukształtowanie w wyniku działalności człowieka.

Są jednak i inne czynniki, z których często nie zdajemy sobie sprawy, takie na przykład jak uwarunkowania historyczne. Jeżeli w jakimś miejscu był niegdyś cmentarz, jego istnienie może nadal być ważnym aspektem postrzegania krajobrazu przez ludzi, świadomych historii miejsca. Możemy powiedzieć, że na krajobraz rzeczywisty nakłada się krajobraz pamięci. Ostatnim aspektem krajobrazu, na który chciałem zwrócić uwagę jest czynnik społeczny.
Może on się wyrażać stylem życia mieszkańców, stosunkiem do przeszłości, być wyrazem polityki (mieliśmy eksperymenty z tzw. przestrzenią socjalistyczną), wyrazem stosunku do swojej tożsamości (nie będą nam obcy dyktować jak ma wyglądać nasze otoczenie) albo odwrotnie, negacji tożsamości (wychowałem się w wiejskiej chacie, więc teraz muszę wybudować dom będący jej przeciwieństwem). Możemy tutaj nawet mówić o psychologii przestrzeni architektonicznej, bo zawsze wyraża ona nasze lęki, ambicje, kompleksy, tęsknoty, związki.

Czytaj więcej: Architektura i otoczenie: przyrodnicze, kulturowe, historyczne, społeczne

„Pomerania” czerwcowa

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 16, czerwiec 2019

Szósty tegoroczny numer kaszubskiego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Pomerania” (nr 6 [532] 2019) liczy – podobnie jak poprzednie - 68 stron. Jak zwykle wewnątrz numeru znajdziemy osobno paginowaną wszywkę dodatku edukacyjnego „Najô Ùczba” (nr 6/128). A przy numerze jest kwartalny bezpłatny literacki dodatek kaszubskojęzyczny ”Stegna” 2/2019 [52]. Na okładce dominują kwitnące maki. Jednym z pierwszych materiałów czerwcowej „Pomeranii” jest artykuł z nowego cyklu „Smaki i aromaty Pomorza”: „Biesiadowanie na świeżym powietrzu” Rafała Nowakowskiego. Jak stwierdza pomysłodawca cyklu, chce namawiać wszystkich, którzy lubią jeść na zewnątrz w okresie letnim, do tego, by starali się korzystać z ofert autentycznych, ofert związanych z regionem organicznie.
A co jeszcze znaleźć można w czerwcowym numerze? Między innymi:

Witosława Frankowska: „Pochwała tradycji. Relacja z XXIV Ogólnopolskiego Festiwalu Pieśni o Morzu w Wejherowie”;

Piotr Schmandt: „Pomorskie Kresy w przedwojennej >Zrzesze Kaszebsczi<” (‘Z kaszubskiej prasy’);

Czytaj więcej: „Pomerania” czerwcowa

„Druga strona grzechu” Łucji Fice

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: sobota, 15, czerwiec 2019

Leszek Żuliński

SMAK ŻYCIA

Z Łucją Fice, mieszkanką Gorzowa Wielkopolskiego, znam się od lat. Debiutowała tomikiem poetyckim w 1997 roku. Poezję uprawiała niejednokrotnie, jednak od dłuższego czasu zaczęła też zajmować się prozą. I to osobliwą, bowiem opowiadającą gastarbajtowanie za granicą. Za chlebem, panie, za chlebem! Te książki to było „samo życie” – uciekaliśmy za granicę, by mieć lepszą pracę i płacę.
Powieści Przeznaczenie (2012) i Wyspa starców (2013) były „żywcem wzięte” z owego gastarbajtowania. Polegało ono przede wszystkim na opiekowaniu się starszymi osobami (w Wielkiej Brytanii i Niemczech). Czytam w nocie na jej temat: Jej doświadczenia zainspirowały powstanie książek „Opiekunka”, „Przeznaczenie” i „Wyspa starców”, opisujących los samotnej kobiety na emigracji.
Tym razem skończyłem czytać najnowszą książkę Łucji pt. Druga strona grzechu.

Dr Stefan Pastuszewski tak pisze na plecach okładki: „Druga strona grzechu” pozostaje na granicy powieści i eseju. Jest swoistym traktatem usiłującym rozstrzygnąć zagadkę bytu w oparciu o intuicję, penetracje somnambuliczną, zmysły i wiedzę z zakresu fizyki kwantowej. Tłem narracji jest biografia autorki, w tym jej wieloletnia emigracja, nazwijmy to zarobkową, choć w istocie była ona penetracją i nowych światów, i samego siebie, którego lepiej widać zarówno w oderwaniu od pieleszy kulturowych, jak i w sferze nowych, nieraz traumatycznych doświadczeń. Cztery gastarbajterskie powieści Łucji Fice stworzyły mocny fundament pod „Drugą stronę grzechu”, ale zarazem były cennym dokumentem emigracji poakcesyjnej (która stała się losem blisko trzech milionów Polaków od 2004 roku).

Czytaj więcej: „Druga strona grzechu” Łucji Fice

Konkurs na dramat radiowy NASŁUCHIWANIE

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 13, czerwiec 2019

Organizatorami konkursu są Program III Polskiego Radia S.A. i Stowarzyszenie Autorów ZAIKS.
Konkurs jest adresowany do osób pełnoletnich.
W tym roku tematem konkursu na oryginalny dramat radiowy jest GOŚCINNOŚĆ.

To pojęcie głęboko zakorzenione w polskiej kulturze, obyczajowości i mentalności. W dawnej Polsce gościnność była cnotą, zobowiązaniem i przywilejem, a wizyta gościa największym świętem, o czym przypominało znane przysłowie „Gość w dom, Bóg w dom”. Przez wieki szczyciliśmy się gościnnością, ale czy serdeczność i życzliwość wobec przybysza nadal nas wyróżnia pośród innych narodów? Czy potrafimy być gościnni? Jak przejawia się nasza gościnność w życiu codziennym? Co oznacza gościnność w świecie współczesnym?

Objętość tekstów nie może przekroczyć 30 standardowych stron wydruku komputerowego. Teksty będą podstawą do realizacji ok. 45-minutowego słuchowiska.

Czytaj więcej: Konkurs na dramat radiowy NASŁUCHIWANIE

W kwestii językoznawstwa: psi język*

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 12, czerwiec 2019

Anatol Ulman

Jest takie paskudne wyrażenie: spsieć. Ma konotację negatywną, gdyż oznacza zrównanie się z psami w sensie świadomościowym, co jest gorsze od zejścia na psy, czyli tylko zbiednienia. Z biedy można się podnieść, wystarczy wyjechać na Zachód i szorować burżujom kible. Kto spsieje pod względem rozwoju psychicznego, nie stanie już na dwu łapach, musi biegać na czterech i łasić się przełożonym. Spsieć można pod wieloma względami duchowymi. Moim zdaniem najgorzej jest, kiedy psieje w osobniku ośrodek mowy.
Tymczasem, jak się wydaje, mniej więcej za ćwierć wieku, czyli w okresie jednego pokolenia, mowa ludzka przestanie istnieć. Przynajmniej w Rzeczypospolitej. Zastąpi ją szczekanie. Niby dlaczego, skąd ono katastroficzno-tragiczne mniemanie?

Ano, posłuchajmy radiowego i telewizyjnego języka dziennikarskich serwisów oraz przerywających różne audycje licznych reklam. Jako że każda minuta w radio i telewizji warta jest dziesiątki tysięcy PLN, prezenterzy, sprawozdawcy, informatorzy, reklamiarze i reszta psujących ludzki język lokajów kapitalizmu stara się w jak najkrótszym czasie zmieścić jak najwięcej słownych informacji. Do tego muszą słuchaczy przekonać, że mówią prawdę (i tylko prawdę, tak nam dopomóż…), bo od tego zależy ich szmal, więc wypowiadają zdania (najczęściej zmasakrowane, wypreparowane trupki fraz) jak najszybciej, żeby pomieścić maksymalną liczbę wyrazów w cennej jednostce czasu, ale też jak najgłośniej, by zagłuszyć liczne konkurencje i przekonać do swego. Siłą rzeczy zamienia się to w donośne szczekanie. Z pewnością następną fazą będzie wycie.

Czytaj więcej: W kwestii językoznawstwa: psi język*