Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

„Prowincja” wiosenna

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 22, kwiecień 2018

Oto pierwszy tegoroczny, a w ogóle trzydziesty pierwszy numer kwartalnika społeczno-kulturalnego Dolnego Powiśla i Żuław „Prowincja”. Najnowsze wydanie periodyku, publikowanego – przypomnijmy – dzięki staraniom Stowarzyszenia Inicjatyw Obywatelskich TAKA GMINA w Sztumie, tym razem liczy 232 strony. Dziewiąty rok istnienia pisma, jak czytamy w odredakcyjnym słowie wstępnym, wsparł dotacją – w ramach programu „Rozwój kultury w województwie pomorskim w 2018 roku” - Marszałek Województwa Pomorskiego Mieczysław Struk. Akcentujemy ten fakt z racji nieczęstego zrozumienia znaczeń publikacji lokalnych dla kulturowej rzeczywistości pojmowanej „centralnie”, gdzie jakże często preferowane bywają wartości dmuchane odruchami mainstreamowymi (ech, ta popkultura!).

Do lektury świeżego wydania „Prowincji” świetnie zaprasza okładką Mariusz Stawarski, obrazujący dom otwartą książką. A co wewnątrz domu, do którego zdecydujemy się wejść? Między innymi:

Czytaj więcej: „Prowincja” wiosenna

„Laboratorium” Anny Frajlich

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: sobota, 21, kwiecień 2018

Jerzy Żelazny

AUTENTYZM

Słowo autentyzm narzucało mi się podczas lektury opowiadań Anny Frajlich zatytułowanych Laboratorium. Wydawca, szczecińskie Wydawnictwo FORMA, informuje, że to już trzecie wydanie, poprawione i poszerzone. Nie czytałem poprzednich, więc nie wiem, o które opowiadania tomik został wzbogacony. Zresztą to nieważne, liczy się to, co mam przed oczami, a jest to proza smakowita, jej lektura przykuwa uwagę czytelnika, moją na pewno, opisy zdarzeń są oszczędne, ale trafne, autorka w sposób wyrafinowany operuje słowem. Mógłbym rzec, że prostota narracji to najwyższa umiejętność; dodam, prostota z głębią. Każda najzwyklejsza postać posiada własne życie, które do końca nie jest odkryte, ale bardzo interesująco zasygnalizowane. Narracja pierwszoosobowa, realistyczna, utkana z konkretów, wyrazista, czytelna.
Autentyzm tej prozy wyczuwa się nawet wówczas, gdy się nie zna losów jej autorki, to i tak nasuwa się wniosek, że poszczególne opowieści są mocno zanurzone w jej życiu, konfabulacja jest tu ograniczona do minimum.

Czytaj więcej: „Laboratorium” Anny Frajlich

„Che momento barbaro” Małgorzaty Skałbani

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 20, kwiecień 2018

Anna Łozowska-Patynowska

„PAN TU NIE LEŻAŁ”, CZYLI RZECZWYWISTOŚĆ UDAWANA MAŁGORZATY SKAŁBANI

Niezwykle ciekawa struktura zbioru poetyckiego Małgorzaty Skałbani, oparta na wzorcu skorowidza, ułatwiającego poszukiwanie informacji, ale i pozwalającego na ich komponowanie, subiektywne skrojenie do dowolnego czytelnego konglomeratu, staje się podstawą, wokół której rozwijać się może dalsza interpretacja. Wydaje się, iż jest to faktycznie prowokacja, albo też próba ratowania poezji, która w XXI wieku wydaje się obumierać. Restytucja sensu, przybierającego szatę słowną jest nie tylko punktem wyjścia, ale także dojścia Skałbani. Zasługą Che momento barbaro nie wydaje się kontestacja liryki samej w sobie ani też jej prostoty. Metaforyczność, według Skałbani, to cecha szczególna poezji, zatem to prawdziwość staje się udziałem tworzenia.

Koncepcja alfabetycznego rozmieszczenia tekstów zdaje się odpowiadać charakterowi świata odzwierciedlonego w wierszach. Taki językowy obraz świata należałoby zrekonstruować i to w kolejności alfabetycznej, tworząc „kolejną księgę genesis”, rozpoczynającą się pierwszą literą alfabetu, a kończącą się ostatnią.

Czytaj więcej: „Che momento barbaro” Małgorzaty Skałbani

Aspazja

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 19, kwiecień 2018

Jerzy Żelazny

Jest to imię słynnej hetery, czyli damy powołanej do organizowania uciech dla wybitnych mężczyzn w starożytnej Grecji. O jej roli w życiu Peryklesa, słynnego władcy Aten, zapoznałem się w wyniku zamiłowania niegdyś do myszkowania w książkach przecenionych. Teraz też mi się to zdarza - bywa, że wśród nich znajduję rzeczy cenne... Nie tak dawno w jednej z koszalińskich księgarń za przysłowiowe grosze kupiłem powieść Williama Whartona Rubio. I nie żałowałem tego wydatku, zresztą dość śmiesznego przy dzisiejszych nie tak małych cenach książek. Powieść ta warta była tych kilku złotych i przeczytania.

We wcześniejszych czasach, które chętnie wspominam, a które słusznie minęły, trafiały się też wśród książek nieznajdujących nabywców, więc obniżono ich cenę, rzeczy wartościowe z punktu widzenia walorów intelektualnych i artystycznych lub historycznych. Czasem ich powstanie osnute było legendą albo zwyczajnie – książkę te wypadało mieć w domu. Najczęściej cenne pozycje znajdowałem w księgarniach warszawskich. Toteż podczas każdego pobytu w stolicy, a w latach sześćdziesiątych poprzedniego wieku bywałem tam często, na pewno kilka razy w roku, przeszukując ochoczo lady w księgarniach i przeważnie znajdowałem interesujące mnie pozycje. Spora część mojej domowej biblioteki to właśnie te nabytki.

Czytaj więcej: Aspazja

„Pomerania” kwietniowa

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 17, kwiecień 2018

Pojawiło się kwietniowe wydanie (4/2018) kaszubskiego miesięcznika społeczno-kulturalnego „Pomerania”. Pismo, liczące 68 stron, zawiera odrębnie paginowaną wszywkę (stron 8) dodatku edukacyjnego „Najô Ùczba” (nr 4/116). Na okładce fotografia pomnika św. Wojciecha, o którym wewnątrz numeru przeczytać możemy artykuł Jerzego Nacela „Święty Wojciech, Bolesław Chrobry i Otton III”. Numer otwiera materiał Mateusza Łąckiego „Pomorańcy w Szwajcarii”.
A co jeszcze między okładkami kwietniowej „Pomeranii”? Między innymi:

Czytaj więcej: „Pomerania” kwietniowa