Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Magdalena Jankowska WIERSZE

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 19, marzec 2018

***

byłam ścianą wzdłuż której szedł
ogromny pies

kiedy się zatrzymał poczułam
wnikającą we mnie wilgoć

długo wypełniało mnie ciepło
wydobyte ze snu

Czytaj więcej: Magdalena Jankowska WIERSZE

Hej ty brzozo płaczko

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 18, marzec 2018

Jerzy Żelazny

Nadciąga wiosna, jako pierwsze pojawią się młode liście na małej brzózce, która rośnie niedaleko; inne drzewa nieco później otrząsną się z zimowego snu. Tęsknie do tych listków, spoglądam z nadzieją, że już…
Ciągle mam w pamięci scenę z filmu Wasilija Szukszyna „Kalina czerwona”, w której bohater płacze i rozmawia z brzozą. Też chętnie bym objął moją brzozę, przycisnął twarz do jej kory. Nie, nie zapłakałbym, ale pożalił, wyszeptał wszystkie swe smutki, złe zdarzenia, których życie mi nie oszczędziło. Brzoza chętnie wysłuchuje wszelkich żalów. Tylko tej brzozy już nie ma. I nie ma tych, które rosły szpalerem na skraju lasu, przy drodze oddzielającej las od pól. Wyglądały, jakby strzegły do niego wejścia albo chciały wyprowadzić w pole zagony sosen, grabów, leszczyn, gdzieniegdzie rosnących świerków, niby zastępy żołnierzy do boju o przestrzeń dla siebie... Ot, takie fantazje kiedyś mnie nękały. To kiedyś pozostało tylko wspomnieniem... Gdy je ścinano, może, jak to napisał Gombrowicz, „wyły jak obdzierane ze skóry”. Żal tych brzóz.

Czytaj więcej: Hej ty brzozo płaczko

„Rozproszone gniazda czułości” Doroty Filipczak

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: sobota, 17, marzec 2018

Leszek Żuliński

INTYMNOŚĆ I KOSMOGONIA

To jest wybór wierszy. Podsumowanie 22 lat poezjowania Doroty Filipczak. W tym czasie wydała – pomijając ten wybór – sześć tomików. Dorobek to ani duży, ani mały, jednak chyba warty przypomnienia. A co będzie za kolejne 22 lata, to zobaczymy. Ja trzymam kciuki.
Tytuł tego wyboru –Rozproszone gniazda czułości – wziął się z jednego z wierszy. W nim Filipczak sięga do praczasu, kiedy wszystko dopiero i powoli się konstytuowało, a w ciepłych jeszcze / rudach metalu / nie było języka / tylko rozproszone / gniazda czułości.
Czyżby czułość była aż tak ważną konstytuantą, z której wzięliśmy się tacy, jacy teraz jesteśmy? Oczywiście nie chodzi tu o żaden osobliwy argument darwinowskiej ewolucji, tylko o to, że CZUŁOŚĆ stała się naszym skarbem. Jednym z „cichych brylantów” człowieczeństwa.

Czytaj więcej: „Rozproszone gniazda czułości” Doroty Filipczak

„36 i 6” Mirosławy Piaskowskiej-Majzel

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 15, marzec 2018

Jerzy Żelazny

ZACHWYT I ZDUMIENIE

Tytuł powieści Mirosławy Piaskowskiej-Majzel w całości złożony z cyfr, czyli 36 i 6, wygląda zagadkowo i zaskakująco. Podczas lektury książki usiłowałem znaleźć uzasadnienie owych liczb w tytule. Może jestem gapa, ale nie odkryłem związku ze zdarzeniami przedstawionymi w powieści. Zacząłem się domyślać – trzydzieści sześć stopni i sześć kresek to na skali termometru Celsjusza normalna temperatura zdrowego człowieka. Czyli jest to sugestia, że świat przedstawiony w powieści to normalność, żadna podwyższona temperatura, nawet jeśli główną postać powieści spotyka tragedia z powodu śmierci bliskiej osoby, to nadal jej życie toczy torem normalnym? Sądzę, że taka interpretacja tytułu jest nieuprawniona, chociaż… Ale o tym później.

W powieści 36 i 6 autorka posłużyła się dwoma narratorami: pierwszoosobowym, w tej roli występuje młoda kobieta zajmująca się fotografią artystyczną; drugi ciąg narracyjny, zasadniczy, jest zapisany w trzeciej osobie przez tak zwanego narratora wszechwiedzącego.

Czytaj więcej: „36 i 6” Mirosławy Piaskowskiej-Majzel

Poczta lyteracka (marzec 2018)

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 12, marzec 2018

Magdalena J. (…) Szanowni Państwo, przesyłam zestaw króciutkich wierszy jako propozycję do publikacji na łamach Latarni Morskiej. Pozwalam sobie przypomnieć, że na łamach tego magazynu były już zamieszczane moje utwory i recenzje z książek - poetyckiej (…) i prozatorskiej (…). (z Lublina – dodam, bo wiem, że istnieje druga poetka o tym samym imieniu i nazwisku)
A to nas Pani rozbawiła, droga Autorko. Jakbyśmy nie wiedzieli kogo publikujemy. I jakie książki są u nas omawiane. Wcześniejsze wiersze wciąż dostępne są w dziale ‘poezja’, podobnie jak i recenzje Pani książek (wydanych w latach 2011 i 2015) w ‘porcie literackim’. Nadesłane utwory zaakceptowaliśmy (prawie wszystkie). Publikacja przewidziana jeszcze w marcu.

Czytaj więcej: Poczta lyteracka (marzec 2018)