Z DNIA NA DZIEŃ, Z TYGODNIA NA TYDZIEŃ

Złota klatka*

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 10 lipiec 2020

Janusz A. Korbel

Mój białoruski przyjaciel – grafik i autor tekstów piosenek – mówił, że większość białoruskiego społeczeństwa nie chce zmian, bo reżim Łukaszenki daje im poczucie bezpieczeństwa. Żyją w klatce, chociaż nie jest ona ze złota. U nas nie ma reżimu i syndrom klatki nie powinien nas dotyczyć, z zaskoczeniem jednak zauważyłem, że na przykład ukazuje się coraz więcej, coraz bardziej kolorowych, na coraz wyższym poziomie edytorskim wydawanych publikacji, które o niczym nie mówią, nie informują, poza informacjami o sponsorach i unijnych programach w ramach których zostały wydane. Najczęściej nazywa się to uczenie: „materiały promocyjne”. Kiedy wezmę do ręki taki promocyjny przewodnik po regionie, poza „zajebistymi” kolorami fotografii doświadczę jeszcze niemożności przeczytania więcej niż dwóch zdań, bo ileż można czytać zdania w rodzaju „...w oparciu o [...] samorządy podpisały umowę o [...]  gdzie za cel nadrzędny uznano rozwijanie kultury [...] zbliżenie [...] podejmowanie [...] celem ochrony unikatowości ... ”   Zaraz, zaraz, czy aby nie jestem w klatce? Ten promocyjny przewodnik, a jakże, wydano w trzech językach na papierze, a także na DVD. Podobno wykorzystano na to 100 000 PLN z rzeki pieniędzy unijnych płynących do Polski na rozwój regionalny. Jeśli chcę się czegoś dowiedzieć o regionie muszę jednak sięgnąć do pożółkłego papieru czarno-białego wydawnictwa z czasów PRL gdzie pod zdjęciami tych samych obiektów pisze składnymi zdaniami z którego są wieku, kto je projektował, w jakim są stylu. W materiałach promocyjnych o takich głupstwach się już nie wspomina. Ale „realizacja zadań programów w ramach i pod patronatem” zapewnia realizatorom święty spokój do wyczerpania środków na projekt.

Czytaj więcej: Złota klatka*

„Ukryte myśli” Romana Cieplińskiego

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: środa, 08 lipiec 2020

Stanisław Szwarc

DO-MYŚLENIA

Dobra książka powinna dawać czytelnikowi do myślenia. Ukryte myśli Romana Cieplińskiego dały mi do myślenia już przy piątym zdaniu książki.
Wyobraźnia, która jako taka jest pewnym nadużyciem umysłu, kiedy to przekracza on granicę dzielącą teraźniejszość od przeszłości i przyszłości, kiedy to nie rejestruje i nie reaguje, na to co „jest”, lecz na to, czego aktualnie „nie ma” i tworzy nierealną rzeczywistość alternatywną, wytwarza – chcąc bronić się przed naporem rzeczywistości zmysłowej – przeciwciała pokus, czyli „apele o zachowanie cnoty” w zbyt dużej ilości, które to niszczą wyobraźnię z natury niewinną i bezinteresowną.

Zamyśliłem się i postanowiłem przeczytać to zdanie kilka razy. Pochlebiam sobie, że zrozumiałem je już za trzecim. Zamyśliłem się jeszcze raz i w tym zamyśleniu podszedłem do biblioteki. Sięgnąłem po zbiór esejów ks. Józefa Tischnera W krainie schorowanej wyobraźni. Nawet się nie spostrzegłem, jak upłynęła godzina wspaniałej lektury.

W obydwu tekstach chodzi mniej więcej o to samo. Obsesyjne zwalczanie pokusy prowadzi do nieustanego myślenia o niej, stwarzania skonkretyzowanych wizji pokusy, a w rezultacie, paradoksalnie, do  podatności na nią. Wiedzą coś o tym niektórzy duchowni, którzy wobec typowego dla tego stanu ograniczenia zachowują się tak, jakby z dekalogu pozostało tylko szóste przykazanie.

Czytaj więcej: „Ukryte myśli” Romana Cieplińskiego

Katarzyna Kuroczka - Wiersz

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: wtorek, 07 lipiec 2020

NIE
                  w odpowiedzi Martinowi Niemöllerowi

ci których obchodzę mniej niż nic
wypominają mi brak protestu
w wydarzeniach dla nich ważnych
w obronie słusznych wartości

ci którzy z pełną powagą
napluli mi w martwą twarz teraz
domagają się mojej uwagi
potrzebując jej do swoich celów

odpowiadam więc tym którzy
zapomnieli o moim istnieniu
skazując na ból samotności
nie będę protestować dla waszej

wygody którą opłacają pod stołem
nie będę protestować na zawołanie
będę nadal martwić się o siebie
bo wy tego za mnie nie zrobicie

Katarzyna Kuroczka

Czytaj więcej: Katarzyna Kuroczka - Wiersz

„eleWator” nr 2 - 2020

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: poniedziałek, 06 lipiec 2020

Połowa roku i mamy drugi tegoroczny numer (2 [32] 2020) szczecińskiego kwartalnika literacko-kulturalnego „eleWator”, obejmujący kwiecień, maj i czerwiec. Numer liczy 208 stron. Grafika na okładce, a też zdjęcia w numerze Rafał Babczyński. Lwia część bieżącego wydania poświęcona jest  życiu i twórczości Anny Kamieńskiej. Kwartalnik otwiera wiersz Anny Siudak „Cichy karnawał”.
A co dalej między okładkami pisma?

Kazimierz Brakoniecki: „Słowo o Annie Kamieńskiej”;
Zofia Zarębianka: „Dialektyka śmierci, samotności i cierpienia w twórczości Anny Kamieńskiej w kontekście ewolucji formy jej poezji”;
Maciej Libich: „>Odbudować świat – po końcu świata<. O Notatnikach Anny Kamieńskiej”;
Zbigniew Chojnowski: „Listy ze szkoły ideologicznego posłuszeństwa”;
Anna Kamieńska: „Listy do Henryka Syski”;
Edytorstwo KUL: „Plan miasta – późny erotyk Anny Kamieńskiej i jego (nad)interpretacja”;
Andrzej Madej: „Anna”;
Damian Romaniak: „Anny Kamieńskiej rozmowy z pisarzami i nie tylko. Kilka refleksji nad Rękopisem znalezionym we śnie;
„Jasność u kresu” – o Annie Kamieńskiej, jej życiu i twórczości z Pawłem Śpiewakiem rozmawiają Karol Samsel i Maciej Libich;

Czytaj więcej: „eleWator” nr 2 - 2020

„Spacja. Notatnik redaktorki” Anny Matysiak

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: niedziela, 05 lipiec 2020

Leszek Żuliński

PROZODIA WIERSZY

 I oto trafiłem na Autorkę, której wcześniej nie znałem. A okazuje się, że wydała już cztery książki poetyckie. Na plecach okładki czytam: Anna Matysiak (ur. 1967) – mieszka w Warszawie. Autorka książek poetyckich „Czułość liter” (2015), „Źrebię Heraklita” (2017), „Tyle nieznanych ryb” (2018) i „Tiergarten” (2019), wierszy i próz publikowanych w czasopismach oraz bajek w czasopismach i antologiach, a także książki o poezji Erwina Kruka i artykułów w czasopismach i książkach zbiorowych. Redaktorka i tłumaczka, prowadzi własne wydawnictwo, zajmuje się fotografią artystyczną.
 To już jest solidny dorobek. I z powyższego wynika, że Pani Anna jest już profesjonalną Autorką. Jak ja, który naprawdę monitoruję ruch literacki, o istnieniu tej Autorki nie miałem pojęcia? Hm, to jest sygnał: taka lawina tomików poetyckich narasta, że już ogarnąć się tego nie da. My, krytycy, mamy od pewnego czasu z tym problem.

 Przejdźmy ad rem. Miałem szczęście! – to są dobre i ciekawe wiersze.

Czytaj więcej: „Spacja. Notatnik redaktorki” Anny Matysiak