"Topos" nr 1-2 / 2011

Kategoria: z dnia na dzień Utworzono: wtorek, 10 maj 2011 Opublikowano: wtorek, 10 maj 2011 Drukuj E-mail

Ukazał się podwójny numer dwumiesięcznika literackiego "Topos": 1-2 (116-117) 2011. Przy numerze znajdziemy aż 4 dodatki. Plakat/arkusz poetycki Bohdana Zadury Rok Chopinowski oraz zbiory wierszy - Wojciecha Gawłowskiego Lunapark nieśmiertelności, Krzysztofa Karaska Wiatrołomy, a także miniantologię Six Poets: Twenty-eight Poems. Antologia zawiera po kilka utworów szóstki poetów: Tadeusza Dąbrowskiego, Wojciecha Kassa, Krzysztofa Kuczkowskiego, Jakoba Mansztajna, Artura Nowaczewskiego i Mariusza Więcka - w wersjach angielskich i polskich. Książki przybliżymy osobno wkrótce. A co w podwójnym "Toposie"?

 

Aż kipi od ciekawych nazwisk i tekstów. Doprawdy, jest co czytać. Numer otwierają - wiersz Tadeusza Różewicza bez tytułu oraz krótka rozmowa "Mickiewicz mniej romantyczny" Przemysława Chojnowskiego z Karlem Dedeciusem - tłumaczem wielce zasłużonym dla polskiej literatury. Obaj wymienieni pojawiają się też w następnym materiale, w opracowaniu Ilony Czechowskiej. To garść listów poety i jego tłumacza na j. niemiecki z lat 1961-1995. K. Dedeciusa dotyczą także dwa następne teksty - Wojciecha Kudyby "Korespondencja Zbigniewa Herberta z Karlem Dedeciusem" i P. Chojnowskiego "Za nami XX wiek. Polnische Gedichte des 20. Jahrhunderts na tle wcześniejszych antologii polskiej liryki Karla Dedeciusa".

Dalej mamy czterdziestostronicowy blok materiałów z wiązanych z Międzynarodowym Festiwalem Literackim "Back 2" (Sopot - Poezja - Teatr 17-22 maja 2011). Szczegółowy program festiwalu, a też m. in. wiersze (Michael Edwards, David Constantine) oraz teksty Tomasza Wiśniewskiego (o drugiej edycji festiwalu), Agnieszki Kluby, Antoniego Libery ("Konstandinos Kawafis - nota od tłumacza"), Jeana Warda ("True Friendship - prawdziwa przyjaźń"), Stanleya E. Gontarskiego ("Teatr umiera od zawsze").

Jak zwykle w "Toposie" nie brakuje utworów poetyckich. Obok już wymienionych M. Edwardsa i D. Constantine'a znajdziemy w bieżącym numerze wiersze Romana Misiewicza, Janusza Stycznia, Danieli Ewy Zajączkowskiej, Marii Duszki, Magdaleny Jankowskiej, Czesława Mirosława Szczepaniaka, Piotra Tomczaka i Andrzeja Słomianowskiego. Prozę reprezentują opowiadania Włodzimierza Antkowiaka, Wojciecha Chmielewskiego i Cezarego Dobiesa.
Wojciech Kass publikuje jedenasty odcinek swojego "Notesu". Przemysław Dakowicz ogłasza część I eseju "Wieczność i żar. Notatki na marginesie Listów do brata Vincenta van Gogha". Zofia Zarębianka przedstawia czytelnikom materiał ">Pod zieloną wodą na dnie<. Julii Hartwig liryka czysta". Adrian Gleń przypomina twórczość przedwcześnie zmarłego poety w tekście "Przeświecenie. Notatki o Piętnie Sławomira Kuczkowskiego". Wojciech Kudyba pisze "Majl do Karola Maliszewskiego". Z kolei Mariusz Kalandyk omawia nową książkę Jarosława Marka Rymkiewicza ("Samuel Zborowski - albo miejsce polskości w sporze o uniwersalia").

Gdy o nowych książkach mowa, znajdziemy w bieżącym podwójniaku sopockiego dwumiesięcznika recenzje blisko dwudziestu innych publikacji, głównie prozatorskich i poetyckich. Niektóre z nich omawialiśmy również na naszym portalu. Końcówka numeru to spis tytułów (wedle alfabetycznie ułożonych nazwisk autorów) opublikowanych w ramach biblioteki "Toposu", a także bibliografia osobowa i rzeczowa za rok 2010 (w opracowaniu E. Sobola).

W finale telegraficznej prezentacji nie mogę oprzeć się chęci zacytowania fragmentu wypowiedzi Michaela Edwardsa, poety i profesora College de France, autora m. in. dzieł o Szekspirze, Racinie i poezji angielskiej(tekst z bloku "Back 2" - "Poezja to teraźniejszość" w tłumaczeniu Miłosza Wojtyny). Tak kończy M. E. swoje krótkie spostrzeżenia:
Czego jeszcze możemy się nauczyć, rozważając (i podważając) opinie modernistów? Dzięki nim wiemy, jak trudna dla czytelnika jest nowoczesna poezja. Możemy zauważyć rzecz ciekawszą: wiemy bowiem, wnioskując z praktyki modernistów, że poezja jest trudna dla samego poety. Autorzy tak odmienni jak Yeats i Pound odnieśli sukces, ponieważ nie zabrakło im geniuszu, by pisać nie te wiersze, które były w ich zasięgu, lecz te, których napisać nie byli w stanie. Idąc drogą największego oporu, odkryli to, co chcieli powiedzieć. Trudność ich poezji wynika z trudności życia.
Kierowało nimi przekonanie, że należy zadbać o doskonałość formy, o wewnętrzne i zewnętrzne życie wiersza. Z tą opinią wszyscy się zgadzamy. I słusznie. Lecz wydaje mi się, że możemy pójść dalej - dalej niż sięga troska o wiersz - rozwijając modernistyczne zainteresowanie mową. Jeśli poezja to przede wszystkim mowa, wiersz łączy mówienie osoby (niekoniecznie poety) i mówienie rzeczywistości. Poeta sięga po głos żyjącej osoby i głos żyjący w rzeczywistości; sięga po język, z którym rzeczywistość od nowa nazywa siebie samą. Następny krok każe nam zrozumieć, że pragnienie poezji jest konieczne, by nasze postrzeganie świata nabrało cech poezji i by sam człowiek stał się poezją. W ten sposób - proponując, by człowiek żył w sposób poetycki, zamiast zmieniać życie w dzieło sztuki - odsuwamy na bok Yeatsowski dylemat dotyczący wyboru między doskonałością życia a doskonałością twórczości.

Wanda Skalska