Krzysztof Hoffmann "Dubitatio. O poezji Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego. Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki 10 wierszy na wszelki wypadek", Wydawnictwo FORMA i Fundacja Literatury im. Henryka Berezy, Szczecin 2012, str. 130

Kategoria: port literacki Utworzono: sobota, 26 styczeń 2013 Opublikowano: sobota, 26 styczeń 2013 Drukuj E-mail


Wanda Skalska

Krzysztof Hoffmann - (rocznik 1983), ur. w Poznaniu, gdzie mieszka. Literaturoznawca, krytyk, tłumacz, adiunkt w Zakładzie Poetyki i Krytyki Literackiej w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dwukrotny stypendysta ministerialny oraz Fundacji UAM. Jego teksty publikowały m. in. pisma "Fa-art", "Kresy", "Litera", "Polonistyka", "Portret", "Przestrzenie Teorii", "Red", "Refleksje" i "Strony". Współpracuje z "Czasem Kultury" i "eleWatorem". Współredagował Umaszynowienie (2009) i Wiersze dla Piotra (2012). A u schyłku minionego roku opublikował rzecz Dubitatio. O poezji Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, którą w serii "Wokół literatury" opublikowało szczecińskie Wydawnictwo FORMA wspólnie z Fundacją Literatury im. H. Berezy.

Jak dowiadujemy się z opisu na okładce, publikacja ta (wtedy jeszcze komputeropis, będący pracą magisterską autora), zdobyła grand prix w VII edycji Konkursu o Nagrodę im. Czesława Zgorzelskiego oraz nagrodę II stopnia w XIII edycji Konkursu im. J.J. Lipskiego. Wydawca (a raczej wydawcy, bo jest ich dwóch, ze wsparciem finansowym UAM) dopowiada dalej: Jednocześnie to pierwsza książka, która jest monograficznym ujęciem twórczości Tkaczyszyna-Dyckiego – poety, który w ciągu ostatnich lat wszedł na stałe do kanonu literatury polskiej. Autor drogą powolnej lektury i mikroanaliz opisuje Tkaczyszynowe uniwersum, w którym śmierć buduje własną retorykę.

W istocie - to drobiazgowa i wnikliwa analiza poezjowania E. Tkaczyszyna-Dyckiego, twórcy ostatnimi laty zasypanego gradem znaczących wyróżnień (m. in. Nagroda Literacka Gdynia - 2006, Nike - 2009, Silesius - 2012). Autor tej książki, Krzysztof Hoffmann, dedykując ją swej Mamie (cóż za sympatyczny odruch!), jako motta użył dwuwersu ETD: nic nie pozostaje pewnego z nas/ może właśnie jedna niepewność.
Niepewność. Właśnie.
A pierwsza część tytułu? Warto przypomnieć sobie znaczenie tego pojęcia. Co - na skróty - przybliży nam ideę krytycznoliterackiej analizy. Łacińskie dubitatio, czyli aporia (z greckiego powątpiewanie) oznacza ni mniej, ni więcej - jak przeczytamy w słownikach - wahanie, niedowierzanie, sprzeczne odczucia wobec przedmiotu. Chciałoby się rzec: rozterki to sprawa "normalna" przy asymilacji poezji niejednoznacznej, wielowarstwowej.

W otwierających książkę "Objaśnieniach notacji wierszy" K. Hoffmann informuje o tym, że jego krytyczne omówienia tyczą poezji ETD do tomu Dzieje rodzin polskich. A wymieniony zbiór ukazał się w 2005 roku. I był dziewiątym - licząc od debiutanckiego tomiku z 1990 r. Nenia i inne wiersze (dla porządku dodajmy, iż po Dziejach rodzin polskich ukazało się następnych pięć).
Po prawdzie przybliżana obecnie rzecz jest zbyt hermetyczna dla tak zwanego "przeciętnego odbiorcy", co nie zmienia faktu, iż jest napisana językiem całkiem strawnym i zrozumiałym (bo bez przeładowania krytycznoliterackim żargonem) nawet dla nieobytych z podobnie krojonymi tekstami.

Przedstawiona czytelnikom analiza krytyczna powstała kilka lat wcześniej przed datą wydania. Zaznacza autor w ostatnich zdaniach cząstki domykającej książkę "Zamiast zakończenia" (przed podziękowaniami i bogatą bibliografią), posiłkując się dystansującym cytatem z Dziennika Jerzego Pilcha (Czytanie własnych rzeczy, zwłaszcza po latach, to jest trauma, wstyd i wyniszczenie): Przedkładaną czytelnikowi książkę można postrzegać zatem jako artefakt krytycznoliteracki z pewnego momentu historycznego rozwoju percepcji. Skoro tak, nie dokonywałem modyfikacji tez z pierwotnej wersji, nie jestem pewien, czy potrafiłbym bez przepisywania całości. Zredagowałem jedynie miejscami najbardziej wadliwe fragmenty (co nie oznacza, iż pozbyłem się wątpliwości, czy uchwyciłem wszystkie z nich). Zarazem ufam, iż ta próba monograficznego spojrzenia na poezję Dyckiego - tak spójną i zarazem tak różnorodną - może stanowić nowy, kolejny głos w dyskusji odnośnie całego projektu.
Po trzecie, to nie jest zakończenie, jako że książkę wieńczą nie niniejsze zdania, a dziesięć wierszy poety, któremu jest poświęcona. Ostatnie słowo zawsze będzie należeć do poezji.

Fakt. Bowiem w finale publikacji, co uwidocznione i w końcówce rozbudowanego tytułu (o czym nie wspomniałam dotąd), przeczytamy: 10 wierszy na wszelki wypadek ETD. Zacytujmy jeden z nich. Może "VIII. Do kukułki":

twoje miejsce przepiękna
gżegżółeczko jest przy mnie
w moim wierszu nie zaś
w zapomnieniu które usidla

nie tylko ptaszki i muszki
i nie tylko dzieciuki piatuki
i psiuki pozostań wierna
polszczyźnie moja gżegżółeczko

bierz przykład ze mnie
bo nigdzie indziej nie będzie
ci dobrze moja ptaszyno
zresztą o siebie (zwłaszcza

w poezji) trzeba zawalczyć

by w wierszu "IX." zaapelować do tejże samej piórnej adresatki, konstatując jednocześnie: (...) musisz mi dzisiaj pomóc/ uczyń mnie uczyń poetą/ poeta bowiem to ktoś// kto wszytkim zrobi kuku.
Zrobi kuku.
I proszę jaka "niechcący" pointa się przytrafiła.

Krzysztof Hoffmann "Dubitatio. O poezji Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego. Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki 10 wierszy na wszelki wypadek", Wydawnictwo FORMA i Fundacja Literatury im. Henryka Berezy, Szczecin 2012, str. 130

Wanda Skalska

 

Przeczytaj też na naszym portalu tekst Andrzeja Wołosewicza "O Nike dla Tkaczyszyna-Dyckiego, czyli zapraszam się na dereniówkę" (grudzień 2009, dział "eseje i szkice")