Słuchajcie, Przeze mnie, Też, Wiersz ucznia, Szantaż anatomii, Z piątku na sobotę, ***("Kubo...")

Kategoria: poezja Opublikowano: czwartek, 31, styczeń 2013 Drukuj E-mail


Magdalena Jankowska



SŁUCHAJCIE

teraz ludzie
(szczególnie młodzi)
mówiom

lecz człowiekowi starej daty
członkowi starego
(przynajmniej z nazwy)

związku ludzi pióra
nie opadają skrzydła

w czasie obchodów Światowego Dnia Poezji
(pod auspicjami UNESCO)
przeciwstawia się temu

(a zapewne robił to wcześniej
przy każdej okazji)

ludzie dziś jeszcze chętnie piszo
ale już prawie nie czytajo
bo myślo że oni nie potrzebujo
piękna polskiego słowa

wreszcie przechodzi do własnych wierszy
wzruszenie łapie go za gardło

robi przerwy

czasowniki z poutrącanymi nosówkami
udają posągi

 

 

PRZEZE MNIE

jak narzędzie alarmu
w moich własnych rękach

traktowałam ją

wtedy

w trzynastym roku życia

używając tabletki
jak guzika

dzisiaj ją wabię

przyjdź do mnie sarno
o wielkich wilgotnych oczach

znaku

wśród śnieżnego pejzażu

zliż ze mnie sól
zrób krok przed siebie

 


TEŻ

właśnie mnie łapiesz na Kowalskiej

słyszę jak mówi przez telefon
idąc ulicą
odległą od niej parę dzielnic

czyż jestem stróżem brata mego?

zgubiła się
znam mapę miasta

o topografii szyfrującej
życie

 



WIERSZ UCZNIA

zamknąłem się w „swoim” pokoju
połknąłem
geriavit
concor proscal horzal
rutinoscorbin
wiesiołek bilobil
witaminę A+E
espumisan itd.

“są możliwe”

odpowiadam na pana pytanie
Adorno

“nawet po”

“rodzą się “

“żywią się
mięsem”

“moim”

 

 

SZANTAŻ ANATOMII

mama małej Madzi

i czterdziestojednoletnia mieszkanka wsi
która urodziła dziewięcioro dzieci
z czego sześcioro

zabiła tuż po urodzeniu

nosiły je pod własnym sercem

 

 


Z PIĄTKU NA SOBOTĘ

zanurzyło ostrze
w mrocznym ciele

nocy

szlifuje promień
na  drobnych sześcianach
zbrojonego szkła

wywołuje obraz

detal

grona
bez barwy

brunatny ślad
krwi

żywy motyw
motyl nocy

któremu światło
przynosi śmierć

suka
pijany skurwysyn
pierdolony wychowawca

pada odpowiedź

leży na szarym betonie
u stóp wiaty
autobusowego przystanku

 

 

* * *


Kubo
łatwy w kontakcie

Małgosiu bez piedestału
katedry

z którymi tak trudno
mi się rozmawiało

i milczało ze sporym wysiłkiem
dopóki między nami było

życie

lekko wchodzicie w moje usta
w mowę serdeczną

wybaczcie mi
ten pośpiech

                               Magdalena Jankowska


portal LM, styczeń 2013


Przeczytaj też w "porcie literackim" recenzję zbioru wierszy Skrzyżowanie (2011) M. Jankowskiej (pióra Jolanty Szwarc)