Kazimierz Obuchowski - Liczy się osobowość

Kategoria: rozmowa latarni Opublikowano: sobota, 19, grudzień 2009 Drukuj E-mail

Z profesorem psychologii Kazimierzem Obuchowskim rozmawia Lech M. Jakób

Liczy się osobowość

- Niedawno przeczytałem książkę „Człowiek, dążenia, sens”*: stanowiącą wybór Pańskich rozważań – między innymi o nauce, społeczeństwie, autodestrukcji, osobowości i kulturze. Dał się zauważyć w ich treści spory szacunek do literatury pięknej.

Również w stosunku do samego siebie należy uwzględnić postulat Fiodora Dostojewskiego, że nieprzyzwoitością jest zagłębianie się w tajniki duszy człowieka bardziej, niż to jest konieczne dla niego jako osoby.

- To zbiór myśli z wielu prac, które moi przyjaciele potraktowali jako znaczące, a przy tym charakterystyczne dla półwiecza mojego dorobku naukowego. Sam byłem nimi przyjemnie zaskoczony. Cieszę się, że zamiłowanie do literatury pięknej dało się w tym zauważyć.

- A ostatnio ukazała się Pańska nowa książka „Kody umysłu i emocje”, dostępna w księgarniach. Jak zarekomendowałby ją Pan zainteresowanym?

- Jej treścią jest teoria kod – emocje. Zawiera ona całościową koncepcję psychiki człowieka. Stawiam w niej podstawowe pytania dotyczące sposobu i zakresu ujmowania przez człowieka świata w którym on istnieje i siebie w tym świecie. Twierdzę, że mózg ludzki rozmawia z rzeczywistością za pomocą co najmniej pięciu podstawowych języków. W innym języku ujmujemy konkrety świata, w innym myślimy abstrakcyjnie, a tworzymy za pomocą całkiem innego. Dlatego też i nasze prawdy o świecie są różne jakkolwiek mogą być równie prawdziwe.

- W swoich książkach kładzie Pan szczególny akcent na myślenie twórcze. Sporo w Pańskich rozważaniach odwołań do zdobyczy kulturowych. To imponujące, a jednocześnie jakby odstające od standardów literatury psychologicznej. Mówię o naukowcach namaszczonych cyrklem i linijką.

- Zawsze interesowało mnie zarówno to, co czyni człowieka istotą twórczą jak i to, co ogranicza jego ujmowanie rzeczywistości do reprodukcji. Jest niepokojące to, że wciąż za mały nacisk kładziemy na możliwości kulturotwórcze jednostki, koncentrując się na tym jak go kultura kształtuje.

Uczony nie powinien być kapłanem prawdy. W dymie jego kadzideł prawda zmieni się w fałsz. Dlatego powinien on być raczej pielgrzymem, pełnym zwątpienia w swój wybór i podtrzymywany przez nadzieję na to, że jest na właściwym szlaku.

- To z pewnością ważne, ale mnie od pewnego czasu pasjonuje problem postawiony przez H. Bergsona w „Ewolucji twórczej”** stwierdził on, że „Są rzeczy, których tylko umysł szukać jest zdolny, ale których sam z siebie nigdy nie znajdzie. Te rzeczy tylko instynkt mógłby znaleźć, ale on sam ich nigdy szukać nie będzie”. Jak to wygląda z punktu widzenia psychologa osobowości?

- Bergson formułując swoje twierdzenia był odległy od koncepcji psychiki człowieka, jako narzędzia umożliwiającego istnienie w warunkach właściwej psychice tendencji do rozpadu. Był skłonny do szukania dla wszelkich działań ich biologicznych podstaw popędowych. Właśnie w teorii kod-emocje wskazuję na inne mechanizmy uruchamiające postępowanie.

- Czym jest osobowość dla twórcy? I czy w ogóle możliwe jest istnienie twórcy pozbawionego osobowości? Pytanie brzmi trochę dziwnie, ale pytam poważnie. Idzie mi o kontekst współczesny. Gdy preferowani bywają w mediach twórcy nijacy, „papierowi” i niewiele mający do zaoferowania.

- Rzeczywiście pytanie brzmi dziwnie. Sądzę, że ten kogo określił Pan jako twórcę nijakiego, „papierowego”, jest tylko zapełniaczem stron, a nie twórcą. To może być grafoman, bezkrytyczny, pracowity, a nawet radujący się swoim dziełem, ale nazywanie go twórcą jest chyba nieporozumieniem.

- Gdy mowa jest o kreatywności twórczej, potocznie kojarzone to bywa z rozmaitymi dziedzinami sztuki, także z literaturą. Ale oczywistym wydaje się, że kreatywność istotna jest również na innych polach, także w życiu codziennym. Co najczęściej staje na przeszkodzie świadomej i aktywnej kreacji? Tylko lenistwo umysłowe?

- Kreatywność jest formą twórczości i nie jest ważne czy posiada postać muzyczną, plastyczną czy pisaną. Co ją blokuje? Wszystko co blokuje kod twórczy. Lenistwo blokuje każdy rodzaj działania. Gdyby to tylko zależało od pracowitości!

Straszna może być siła moralna ludzi ciemnych, znających tylko jedną prawdę.

- Czasami odnosi się wrażenie, iż człowiek współczesny, ten pozbawiony refleksji oraz pragnienia świadomej samorealizacji, jest szalenie zagubiony w otaczającej go rzeczywistości. Miota się – że powiem obrazowo – od ściany do ściany. Nie tylko nie wie kim jest. Nie wie też jak być sobą. Rozumiem, że przebudowa (lub odbudowa) własnego wnętrza to proces złożony. Jednak może istnieje jakiś program minimum na dzień dobry? Od czego zacząć, by samorealizacji nadać sens?

- Ja bym zaczął od tego czemu poświęciłem książkę „Człowiek intencjonalny, czyli o tym jak być sobą”. Ten tytuł zawiera odpowiedź na Pana pytanie.

Coraz więcej osób jest przekonanych, że nie da się poprawić świata zmieniając go. Najpierw muszą zmienić się ludzie.

Człowiek wolny kieruje roszczenia wobec siebie. Niewolnik wobec swojego pana.

- Na koniec jeszcze coś, co mnie szczególnie interesuje. A prawdę mówiąc: wręcz niepokoi. Nie tylko mnie. Co się dzieje współcześnie, w Pańskiej optyce, z kulturą czytania? Czy dostrzega Pan zmierzch ery Gutenberga? I czym jest, było, czytanie – jako sposób kontaktu z kulturą – dla osobowości człowieka?

- Nie czytamy mniej, gdy idzie o ludzi wykształconych, a ludzi wykształconych przybywa. Prawda, że wyrosła konkurencja innych ścieżek komunikacyjnych - radio, telewizja, internet. Niewątpliwie chciałoby się, by więcej ludzi czytało książki, ale pokazuje się na księgarskich półkach sporo całkiem dobrej literatury i niezłych czasopism. Ktoś to czyta. Dlatego nie jestem pewien czy to czas schyłku czytania. Należy jednak zauważyć, że rozwój osobowości człowieka opiera się na dopływie informacji różnymi kanałami. Jest ich coraz więcej. Oczywiście, problem polega na tym jaka jest jakość i treść tych informacji. Ale i tu nie jestem pewien czy niepokój jest uzasadniony. Sprawa jest w istocie prosta. Gonić grafomanów, prymitywów redaktorów - oni zawsze byli i myślę, że zawsze będą. To zadanie dla takich jak Pan, aby nie czuli się komfortowo.

- A jednak zagrożeń dla kultury, zwłaszcza wysokiej, postrzegamy niepokojąco dużo. Ich ilość rośnie. „Gdy kultura umiera, pozostaje nicość, czekanie na coś, przesypywanie się czegoś, czepianie się form, bieg dokądś, odurzanie się czymś.” To Pańskie słowa...

Nadszedł czas, w którym możemy i musimy konstruować kulturę w sobie. To od naszej odwagi i decyzji zależy, czy nasza kultura będzie miałka. To my o tym ostatecznie decydujemy. I jest to wielką szansą przyszłości ludzkości, która jak na razie zbyt często gubi się we własnych sukcesach.

- Warto mieć tego świadomość, że kultura jest zjawiskiem kruchym; z jednej strony podatnym na manipulacje, łatwym do zdeprawowania. A wtedy może w umysłach leniwych powstać próżnia nie dająca się wypełnić niczym innym. Dlatego durny pisarz, redaktor, nauczyciel - są groźni. Ale wierzę, że ich szanse są ograniczone w świecie globalnej kultury. Jest to proces nieodwracalny.

- Dziękuję za rozmowę.

-----------------------------------------
* Kazimierz Obuchowski Człowiek, dążenia, sens. Myśli wybrane. Wybór i redakcja Barbara Kaja, Stanisław Kowalik. Wydawnictwo Akademii Bydgoskiej im. Kazimierza Wielkiego, Bydgoszcz 2001

** Henri Bergson Ewolucja twórcza (przeł. Florian Znaniecki), Wydawnictwo ZIELONA SOWA, Kraków 2004


Wyodrębnione kursywą myśli pochodzą z książek i artykułów naukowych prof. K. Obuchowskiego.


Latarnia Morska 1/2006