Epizody (2)

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: czwartek, 12, grudzień 2019 Drukuj E-mail

Wojciech Czaplewski

 

CZYTELNIA BABILON

Płaczą opuszczone kamienie, osamotnione słupy z furkoczącymi na wietrze obwieszczeniami, żylaste brukowce, skamieniałe wróble. Gdzie jest Kajetan?
Tam jest Kajetan, tam, wchodzi w ten ogień. Zzuł sandały i wchodzi na bosaka, ogień ogarnia go, naznacza. Naznaczony Kajetan czuje, że jest słowem oprawionym w skórę. Cóż, jak każdy z nas. Teraz stoi na półce w bibliotece, która jest labiryntem i nie ma końca ani początku, ma środek, i od środka trawią ją koncentryczne robaki, słowojady.
Może kiedyś, powiedzmy we wtorek, sięgną po zastygły wolumin ręce niewprawne? Poślinione palce będą kartkowały, opuszki będą pieściły znaki niezrozumiałego alfabetu. Spękania w taflach soli, wyżłobienia korników, straszliwych kołatków, ohyda spustoszenia.


ARS POETICA

W miasteczku Z. wierszy się nie pisze. Słowa to klocki, i z tych słów układa się sześciany. Sześciany jak sześciany. Widać im przednią ścianę i trochę widać wierzch, i trochę z lewego boku. Żeby zobaczyć więcej, trzeba wstać i obejść. Okrążyć. Jednej ściany i tak nie widać, na to trzeba by sześcian podnieść i zajrzeć pod spód. Co z tego, jeżeli jest taki strasznie ciężki.
Więc w miasteczku Z. jest tylko jedna poetka. Ma sześć lat. Stoi tyłem do lustra i kiedy mówi to skacze. Wtedy w lustrze widać, jak wesoło tańcuje jej kucyk, związany czerwoną frotką.

 
PESTKĄ POEZJI JEST MILCZENIE

Okrutny artysta stoi w otwartym oknie i wypuszcza na wiatr podpalone ptaki. Ciekawe, dokąd dolecą? Artysta chce namalować piękny obraz. Ten sam co wtedy, gdy użynał koniom kopyta, aby do dna zgłębić szaleństwo formy, zmienność kształtów szalonego tańca. Sądzi, że w ten sposób zrozumie tajemnicę płomienia, jego bycia wciąż innym. Dotkliwy balet, niepokój ognia, heraklitański sen – artysta zasypiając szuka tytułu dla swojego dzieła.
Tymczasem Odetta stoi. I nie można od niej oczu oderwać. Kto by się spodziewał, że można aż tak stać? Białe pióra królowej drżą, za chwilę nastąpi tryumf śmierci. Śmierć będzie chwiała się w ciemnej tafli jeziora, las naokoło wysechł na wiór, pierwsze ptaki zniżają swój lot.

Wojciech Czaplewski

 

Przeczytaj też w „porcie literackim” recenzje tomu esejów filozoficzno-literackich W. Czaplewskiego Pochwała niezrozumiałości (2013), zbiorów wierszy Próba czytania (2014), Odzyskane rzeczy (2018) oraz tomu prozy poetyckiej Książeczka rodzaju (2018) - a także (w odpowiednich działach) jego felietony oraz prozę