Maksymilian Tchoń - Wiersze

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: piątek, 04, październik 2019 Drukuj E-mail

 

* * *

Mam woń w sobie i opary jesieni
upadek jakiegoś chamstwa
z upadku rodzi się zwycięstwo
niedorzeczny świat
wymaga pokrewieństwa
pokoju i ognia

a to niewyrażalne jak mowa migowa
bo granica weszła między ludzi
i zatarła pierworodny sens na projekt wiersza o wymowie żywiołu
jednak ślady zażyłe z kartami gwarancyjnymi
jakie dają nam śnieg woda dym
i 365 razy obrócone w ustach

Słowo

 

* * *

Donoszę ci szczycie
pieśń, bo gdyby dolina umiała mówić
zabytkiem wskrzeszonym –
nazwałbym naszą gościnę w sobie
jako: wicher i głusza, tulenie i kuszenie
A i Z – nigdy to już zawsze

Gdzieś wola boża ma imię
skryte, bo światu nie chcę pokazywać
prawdy – jak mocno uderzasz mnie
w serce, jak bardzo otępiasz umysł
– jak bardzo krępujesz dłonie

i ciało stykasz w uścisku
Mam wieść z końca świata:
Ty i ja przeżyjemy dziś renesans
a świat nawiedzi trzęsienie

bo tylko wtedy mogę współistnieć
w Słońcu, którem jesteś –
bo tylko wtedy możesz dobijać
do wierchu i iść w swoją stronę,
która też jest moją…

 

 

* * *

Dla mnie
To stek
Za mądrość
Płacę
W gotówce

Za głupotę
W naturze
Innych bogów nie mam

A chciałbym
Chociaż
To znieważyć
I nazwać

Błędnym kołem
Szukać tam, gdzie szukano
Szukać tam, gdzie nie szukano

Nie będę brał
Złej sławy
I reputacji
Za dogmat

Ale wiem,
Że to co Powiedziałeś
Jest święte

Jak Słowo w akcie
Tworzenia
U stóp
Czarodziejskiej góry

 


OD MOJEGO WARA

od mojego wara
bo w twarz napluję jeśli powiesz, że to nie jest autentyczne
dla ludzi, dla wielu kontynentów
tworzyłem najmilsze ci wersety, a poezja posłannictwem
poezja rolą i obowiązkiem

twój plan jest złem wypełniony i łza uroniona
katastrofy wywołuje wewnątrz i na zewnątrz
dzisiaj spełniam testament świadka słońca,

bo on wie

trzymaj mnie za rękę, i od mojego wara
bo zadam kilka lekkich muśnięć wiatru
w zasiedziałym od wieku – od wieku oszustwo
półprawdą jest, że kochałem ojca, całą prawdą jest, że kocham ojca

mój dom, więc od mojego wara i zapamiętaj: słowo jest granicą…
kocham rodziców, a pomiędzy nimi granica – mur
wstydzę się powiedzieć, gdy odejdą wschody na rzecz zachodów
kląć będziesz na niebo, bo tu chciałeś je mieć

tutaj są jakieś trawy szepczące o naszej miłości
a z góry na dół słowo spadnie jeśli powiesz,
że już, to teraz, a kiedyś to
moje westchnie będzie ci uprzejmością

 


NIEŁADNIE

słowo jak część garderoby
- poetycka moda
na wybiegu talentów
dobierana wedle życzeń i skłonności

twoje ręce wokół moich bioder –
twoja twarz na mojej piersi, oczy szeroko zamknięte
a życie to tylko tkanina przyzwyczajeń

odmieniana marka
- czekam aby wrócić
wracam z pracy życia do odpoczynku życia

czysty jak materiał
najwyższej jakości odsłonięty rąbek
z wolą przełożonego
z wolą od lat umowy zlecenia
pruje się jakaś nitka z masztu i przebarwia
co, co będzie kiedy ręce odpadną od wierszy?

co prał wszelkie skłonności

 


BEZIMIENNY

bijmy się wolności wieże
o nieporadność pierwszych kroków

kiedy to nie czas, by już ogłosić
by to, co ma odpowiedź – było tym, co nie ma odpowiedzi
a przypuszczenie głuchej białej kartki
może zwalić na kolana

bo bijąc się z czystością, bijemy się o poczytność
oddana wierzę, że oddzielając życie od sztuki
oddzielam:
oddzielam ziarno od plew, kuchnię od salonu
i pewność z niepewnością

tylko to pewne, bo innego końca świata nie będzie
i znając przykazania nie złamię bezimiennemu, wytrwałemu – błysku
jak wersety oddane wierze

 


* * *

Jeśliby spadło słońce
napisane odręcznie –
w dawnych dokumentach,

księga pewności
i niepewności

Nawet jeśli nigdy nie umrze,
to problemem jest:

to co zależy tylko od niego
bo mając dwie ręce
może zbudować miasto
ale nie rzekę, górę,

czy dolinę

Zbawienie ma w sobie
dwa wyrazy:

– wyraz szczęścia – i naiwności…
Ma też pewne wahanie


Maksymilian Tchoń

 


Maksymilian Tchoń – ur. 1987 r. w Tarnowie. Mieszka w Podgórskiej Woli. Licencjat filologii polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Członek Stowarzyszenia Twórczego Artystyczno-Literackiego (STAL). Autor tomów poezji Ars poetica (2015), Potępiony (2016), Kolor po dniu. Teoria geocentryczna (2018) Ziemia złych wyroków (2019), także książki eseistycznej Rezerwat znaków przestankowych (2018). Redaktor Almanachu Literackiego Młodych Synekdocha i internetowego portalu BibliotekaeSynƎkdochy. Publikował m. in. w pismach „Wyspa”, „Poezja dzisiaj”, „Biuro Literackie”, „2Miesięcznik”, „Galerii Sztuki Eprawda”. Jego teksty są tłumaczone na języki angielski i włoski. Laureat prywatnej nagrody Arnolda Samsonowicza.