„Kontenans” Adriana Szarego

Kategoria: z dnia na dzień Opublikowano: sobota, 18, maj 2019 Drukuj E-mail

Leszek Żuliński

WIERSZE NIESZABLONOWE

Adrian Szary – poeta z Radomia – to polonista z tytułem doktora nauk humanistycznych, a na co dzień nauczyciel licealny, ale wykładający też na uczelni. Jest opiekunem Grupy Poetyckiej „Erato” w Kozienicach oraz radomskiej Grupy „Arka”. Wydał do tej pory czternaście książek, a więc jego zapał i aktywność są niezłym świadectwem literackiej pasji.
Ten najnowszy tomik Szarego jest niewielki – w sumie niespełna 20 wierszy, ale mających także swoje wersje anglojęzyczne.
Już to, co powyżej napisałem daje świadectwo temu, że Autor siedzi po uszy w literaturze. Lubię takich autorów, bo sam poza literaturą nie umiałbym żyć. A więc, Panie Adrianie, witam Pana w narkotycznym cechu literatów.

Najpierw zawiesiłem oko na wierszach odwołujących się m.in. do liter H, K, T… Oto wiersz pt. Na literę H: Usta które nie całują usta które milczą / nienawidzą hałasu wdychają dym / z papierosów // jedyny erotyzm to czerwone paznokcie / zrobione hybrydą i hybris która nie pozwala / inaczej // twoje imię z hebrajskiego znaczy łaska / ty na hamaku dziewczyny na hulajnogach // czasem trzeba po prostu / wyhamować.
Ten wiersz można sobie interpretować różnie, ale jest w nim aura, która maluje „pejzaż wewnętrzny” interpretacji. Szary po prostu umie malować klimaty. Takie, jakie sami możecie sobie przeżywać.

Bardzo spodobał mi się wiersz – skądinąd rymowany – pt. Męczennicy: Piją dwa litry tygodniowo, / Milczą, by nie marnować słowa, / Palą, tak średnio, trzy paczki dziennie, / Nie płaczą. Nawet gdy nieprzyjemnie. / Musza być silni. I zawsze zdrowi. / Do załatwiania spraw finansowych. // I kiedy trzeba – czasem dać w mordę. / Ustąpić miejsca. Nieść ciężką torbę. / Raczej się z uczuć innym nie zwierzać. / Lepiej naprawić. Dojeść z talerza. / Wreszcie po cichu odchodzą. Na serce. / Bo wiedzą. Widzą i kochają więcej.
Zauważcie: niemal cały ten wiersz czyta się na tzw. luziku. Jest „miły, ładny, przyjemny”. Ale dwa ostatnie wersy tę „lekkość” resetują. Puenta jest poruszająca!

I jeszcze trzeci wiersz, który chcę zacytować; nosi tytuł Pocztówka dla Józka: Architekt świata tak go zagospodarował, / że korzystamy z niego tylko czas jakiś. // Architektura świata jest zmienna. / Inne style, budowle, ludzie. // I język twój archaiczny, / z archaicznym // odgrzewaniem przeszłości. // Aż archanioły zabiorą cię / na archipelag przyszłości // lub do archiwum zdarzeń, / z teraz.

No, niechaj wam wystarczą te trzy zacytowane przeze mnie wiersze. W mojej lekturze były najważniejsze. W sumie w tym tomiku wierszy jest niewiele, ale Adrian Szary zdołał pomieścić teksty różne. To trochę taka „mieszanka poetycka”, ale jednak jakoś spójna, przenosząca nas podczas lektury w różne dykcje i klimaty. Szary – co ciekawe – ma osobliwe pióro, mocną dyscyplinę (mało to przegadania i rozlewności) i wyraźnie rzuca się w oczy, że chodzi swoimi ścieżkami. Na szczęście są to ścieżki niebanalne, które wiodą nas w nowy krajobraz tu, teraz i wszędzie.

Adrian Szary „Kontenans”, Wydawnictwo Autorskie – Magdalena Kapuścińska, Wieluń 2018, str. 44

Leszek Żuliński