***(chciałoby się...), ***(noc umknęła przed świtem...), ***(twarze poobracane do słońca...), Przedwiośnie, Nauka

Kategoria: poezja Opublikowano: czwartek, 11, listopad 2010 Drukuj E-mail


Michał Filipowski

***

chciałoby się
kiedy powietrze w mieście
wolne jest jeszcze od spalin
wstać z łóżka
z zamglonymi od snu oczami
i wyjść z domu
na ulicę po śnieżnej zadymce

spacerując
jak po nieznanej ziemi
z odciśniętych śladów stóp
wymyślać ludzi

współczuć im
lub przeklinać
utożsamiać się
lub buntować
żyć z nimi w zgodzie
lub toczyć wojny

ale po co

 

***

noc umknęła przed świtem
otwarto urzędy i sklepy

nie wiem kiedy
ulice zapełniły się ludźmi
a parkingi zaczęły pękać
od nadmiaru aut

tymczasem żyje mi się raczej lekko

mimo że nie nadążam
za rozpędzonym światem
bez nadmiernego niepokoju
skreślam kolejne dni
w kalendarzu

 

***

twarze poobracane do słońca
jakby właśnie stamtąd
miało przyjść szczęście

nie z przepastnych spojrzeń
dotyków dłoni
pocałunków
odurzających jak likier

miłość kołysze biodrami kobiet
niczym dzwon
na rozpalonej kościelnej wieży

jak słońce wyzwala
lub kruszy

 

PRZEDWIOŚNIE

popłoch jaki przynoszą
znaki w przyrodzie
wyrywa mnie z odrętwienia
szykuję się na licytację
pór roku

wiatr łamie kręgosłupy drzewom
zrywa papilarne linie
wysokiego napięcia

czasem jeszcze grad
przetrąca karki przebiśniegom
kruszy się pod butami
jak czaszki piskląt
w zębach drapieżników



NAUKA

powiedz czy ze śniegu
co nagle spadł
i od ziemi co go przyjęła
dowiemy się o naturze
nieba

czy przez lakmusowy papierek
wrażliwości
potrafimy ocenić skalę
cierpienia

te wiatraki niewiedzy
nie runą
choćbyśmy uderzali
stukilowym młotem

choć moc w nas jest
wielka



Latarnia Morska 1-2 (11-12) 2009 / 1 (13) 2010