Pan Cogito nie odpowiada Piłatowi, Pan Cogito odmawia, Pan Cogito w Kołobrzegu, Pan Cogito i opinia publiczna

Kategoria: poezja Opublikowano: poniedziałek, 01, marzec 2010 Drukuj E-mail


Henryk Romanik

 

PAN COGITO NIE ODPOWIADA PIŁATOWI

Nie myślał o bluźnierstwie
czytając zapis przesłuchań
czy właściwie rozmów z urzędnikiem
który był tu w imię swego boga
takim niesamodzielnym władcą
co stale powtarza o sile wyższej

Nie tłumaczył się kapłanom
administratorom stołecznej świątyni
hermenautom własnych objawień
uwierzył w sens swojej obecności
mówił rzeczy proste zapytany
nie tyle łamał wszechobecne tabu
co nie wierzył w moc zakazu

Pan Cogito znał ciąg dalszy
ewangelii o wiosennym procesie
choć rzadko bywał w kościele
gdy dzwoniły dzwony

Dalej były te same pytania
o królestwo i antysemickie aluzje
więc milczał patrząc przed siebie
a Pilatus niecierpliwił się na zapas
czym zapełnią teczkę tachografowie
opłacani za tajne archiwa

Próby kupienia
porządnej opinii u historyków
jakieś wybiegi w rodzaju biczowania
skończyły się niepowodzeniem
postmodernistyczne quid est veritas
wybrzmiało nieszczerze
Pan Cogito miał być skazany

I stało się
wszystko według zapowiedzi
poeta zamilkł wobec władzy
natchnął nowych świadków
a sub Pontio Pilato
stało się pieczęcią
wiarygodności

Zawsze znajdą się wierzący
raczej Piłatowi

 



PAN COGITO ODMAWIA

Panie, dziękuję ci za ostatnie brewiarze
które dyskretnie szeptałeś mi do ucha
przecież pojmą to wszyscy znajomi
że nie Gilgamesz a Dawid za tym stoi

Kiedy bluszcz porasta mój monument
trudzą się interpretacją na potrzeby szkolne
panie zatroskane o autoironię i cytaty
do wpisania w testy na inteligencję

Nie umiem już poprawiać błędów
i nie chcę spierać się z nagrodzonymi
niech już tak zostanie po mnie
że uczniów sam sobie wybrałem

Jutro spadnie pierwszy śnieg
bym napisał im znowu od siebie 
zanim słońce stopi nowe ślady
„idźcie, przecież znacie drogę”

 



PAN COGITO W KOŁOBRZEGU

Idzie dalej
pod wiatr
piasek w oczy
nad wydmami

Ziemia tu stara
morze tak samo słone
jak na południu
i słońce nad horyzontem
krwawi

Losy powykręcane
sztormami nie w porę
sosny i wierzby czuwają
wdowim szeptem

Języki tutejsze
ciągle obce

Pan Cogito pyta
o Polskę i inne kraje
w drodze do domu

Wspomina wyspy greckie
tam historia już była
gdzie był wolniejszy
od niepokojów
o jutro

Doszedł do brzegu
dokąd dalej

Zostaje

 

PAN COGITO I OPINIA PUBLICZNA

Spadła oglądalność i zgasły ekrany
gdy umarł wielki autorytet
naród pogrążył się w obrzędach
aż do dnia trzeciego

Pan Cogito chciał być z ludźmi
oddać hołd koledze po piórze
lecz grób sprywatyzowano
na potrzeby mitu

Nie sposób wpłynąć na dekrety
kardynała co rządzi w zaświatach
więc zostaje papier i robaki
cały świat księdza Jana



Latarnia Morska 2 (10) 2008