***(ładnie wiatr łamie drzewa...)

Kategoria: poezja Opublikowano: poniedziałek, 01, marzec 2010 Drukuj E-mail


Bartosz Konstrat


* * *

ładnie wiatr łamie drzewa stare ptasie gniazdo
unosi się w powietrzu potem z trzaskiem opada
stoję w oknie z lornetką obok kubek kawy
niezasłużone szczęście szaleńcza beztroska
małe dziecko z rowerem przewraca się w błoto
czerwone poły płaszcza napełnione tlenem
brakuje tylko burzy trzaskania piorunów
ja mam otwartą książkę również pełną śmierci
Adam ma chore płuca wezwano dorożkę
w międzyczasie okłady krzątanie się służby
coraz większa bezradność ukrywanie płaczu
wycie psów a gdzieś w dali cierpki odgłos sowy
chichot losu brzęczenie niewidzialnej muchy
dziewczynka na rowerze w międzyczasie walczy
jest pionkiem w grze planszowej bohaterką filmu
której się kibicuje sięgając po popcorn
to już nie potrwa długo sprawność reżysera
zaowocuje wkrótce cięciem do pościgu
również autor książki przenosi mnie zaraz
w ranek dnia następnego cóż za zręczne sztuczki
żonglowanie słowami te opisy czerni
i nagle myśl uderza niespodziewanie
że może ktoś i na mnie patrzy przez lornetkę
lub siedząc w ciemnej sali ogląda ten dramat



Latarnia Morska 2 (10) 2008