Poczta lyteracka (grudzień) 2016

Kategoria: poczta lyteracka Utworzono: poniedziałek, 05, grudzień 2016 Opublikowano: poniedziałek, 05, grudzień 2016 Drukuj E-mail


Jan Chrzan

Agnieszka W.-Ch. (…) proszę mi przypomnieć, ile egzemplarzy książki należy wysłać do ewentualnej recenzji?
W zasadzie wystarczy jeden. Ale zdarza się, że autorzy nadsyłają więcej, niż jeden, wówczas – jeśli propozycja jest przynajmniej średnio wartościowa (fakt, konia z rzędem temu, kto arbitralnie rzecz mógłby rozstrzygnąć) – przekazujemy nadwyżki do bibliotek. Chyba że przedtem ktoś z redakcji się połasi...

Piotr D. (...) Chciałbym podzielić się kilkoma wierszami (tak je nazywam), licząc po cichu na mocną, konstruktywną krytykę. Nieśmiało myślę też o pojawieniu się na Państwa stronach. Teksty są prosto z szuflady, nie zaistniały jeszcze nigdzie i nigdzie nie były czytane. Są to próbki z różnych okresów. Nazywam się Piotrek D(...) z rocznika '82. Próbuję coś pisać od '98 z małą przerwą. (…)
Szanowny Panie – pojęcie „konstruktywna krytyka” strasznie mnie płoszy. Cóż, przeczytałem. Dwanaście utworów pozorujących wiersze. Bo w zasadzie to banalne rymowanki, niestety. Podkreślam „w zasadzie”. Gdyż na przykład coś się rusza w jednym z tekstów zakończonym tak: Tyś przyszła śmierci moja – czyjaś? / Czyjaś Ty, co Cię w sznyty łapię /  Bezsenną nocą, gdy aż wyje / Pytanie, którym się tak trapię - /  Czyjeś Ty życie me? /  ... niczyje. Jednak nie liczyłbym na publikację u nas. I raczej nie namawiam do dalszego strof przymnażania.

Konrad S. Szanowna Redakcjo, przesyłam w załączniku kilka wierszy i esej o tomiku ks. Sochonia. Przedstawiam je Państwu do publikacji. Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam!
Drogi Panie – zacznę od przeprosin, bo teksty odleżały trochę (jakaż niemalejąca góra rzeczy do czytania wciąż czeka!). Esej o poezji ks. Sochonia bardzo ciekawy (choć byłoby parę uwag). Podstawowe pytanie: czy aby w międzyczasie nie opublikował go Pan w innym miejscu? Jeśli nie, redakcja jest zainteresowana. I teraz Pańskie wiersze. Nadeszły dwa – o wielce intrygującej narracji poetyckiej. Proszę przysłać więcej niepublikowanych. Zobaczymy.

Aleksander S. Szanowni Państwo, napisałem powieść kryminalną pt. Punkt Barana. Byłbym zobowiązany, gdybyście zechcieli Państwo przeczytać załącznik, w którym przesyłam całość tekstu. W przypadku zainteresowania wydaniem proszę o kontakt.
Pewnie będę się zmażył w Pańskim okołoliterackim piekle, ale powiem, że w trakcie lektury utknąłem, tracąc motywację do dalszego czytania. I nie to, bym miał z góry tępić „kryminalistów” i autorów powieści sensacyjnych. Bo sprawiają lekturową frajdę na przykład Chandler, Christie, Doyle, Follett, Lackberg, Larsen, Nesbø, a z rodzimych choćby Krajewski (by na tym poprzestać). Lecz Pańska powieść, oględnie mówiąc, nie wciąga. To raz. I dwa – nawet gdyby wciągnęła, tego rodzaju utworów nie publikujemy.

Marcin L. Drodzy państwo, jako że w języku ojczystym piszę od niedawna, przesyłam w załącznikach do poczytania - jak czas pozwoli - próbkę literacką. (…)
Autorze nadesłanych trzech wierszy i prozy „Pijana nadzieja” - wiersze raczej z gatunku poślednich, ale opowiadanie niczego sobie. Kończy je Pan tak: Moje życie jest polem walki. Znalazłem się w samym środku duchowej wojny, ale Bóg z pewnością mi pomoże. Bóg być może Panu pomoże (bo jest w stanie, jeśli tylko zechce), ale najlepiej będzie, gdy za robotę zabierze się Pan sam. I jeszcze popracuje nad szeregowaniem słów, które czytelnika – w postaci zamkniętego tekstu – zadowolą. Bo jest w Pańskim pisaniu potencjał. Proszę spróbować się odezwać do nas za pół roku lub rok, jeśli w pracy z nowymi tekstami nie ustanie. Trzymam kciuki!

Stefania W. (…) Chciałbym zapytać ile macie Państwo recenzentów. I czy zawsze są to ci sami? (…) I jakie kryteria trzeba spełnić, bo do tego grona u Was trafić? (…)
Trochę dziwaczne pytanie, Pani Stefanio. Bo łatwo policzyć w „porcie literackim”. Ale odpowiem. Stałych recenzentów mamy do dziesięciu. Łącznie z piszącymi z doskoku ponad dwudziestu. Kryteria dołączenia? Przede wszystkim rzetelność merytoryczna, samodzielne myślenią i jasność przekazu. O szczegółowych wymaganiach dowie się Pani po nadesłaniu recenzenckich próbek.

Dariusz K. (…) Chciałbym nawiązać korespondencję, w ramach poczty lyterackiej, z Panem Janem Chrzanem. Czy mógłbym uzyskać od Państwa stosowny adres mejlowy?
Szanowny Panie – nie mam osobnego adresu. Ale bez przeszkód może Pan (jak i inni, bo to trzecie podobne zapytanie) pisać na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Zawsze odpowiadam (choć nieraz, bywa, z mniejszym lub większym opóźnieniem).

Andrzej K. (…) I nie pamiętam ile razy wysyłałem poprawiany mój poemat „Wolność za wszelaką cenę”, a wasza redakcja grymasi i odrzuca. (…) Będę musiał zaprotestować przez mój związek twórczy. (…) To w głowie się nie mieści, żeby tak podcinać skrzydła. (...)
Przyznaję bez bicia – trochę mnie Pan wkurzył namolnością. Jednak, nie chcąc być niegrzecznym, odpowiedź enigmatycznie ujmę tak: ależ może Pan protestować do woli, od ponad ćwierćwiecza przecież mamy wolny kraj. A co do „podcinania skrzydeł”. To wszelako (i w związku z tym) mniej więcej tak, jak apelowanie do krewetki, by podjęła próbę latania.


Jan F., Wanda Z., Karol O.-K.., Robert H., Anita S., Brygida Ch., Dominika W., Zygmunt R., Marcin W., Olgierd A., Zuzanna Ż., Wiktoria L.-M., Janusz Z., Irena G., Piotr F., Sabina O. - dziękujemy, nie skorzystamy.

Uwaga: podczas awarii redakcyjnego komputera bezpowrotnie przepadła część korespondencji z ostatnich dwóch miesięcy. Autorów widzących brak odpowiedzi (a oczekujących na nie) prosimy o ponowne odezwanie się.

Jan Chrzan