Poczta lyteracka (marzec) 2015

Kategoria: poczta lyteracka Utworzono: sobota, 28, marzec 2015 Opublikowano: sobota, 28, marzec 2015 Drukuj E-mail


Jan Chrzan

Piotr P. z Koszalina. (...)Czy Patryk Chrzan, którego recenzje ostatnio pojawiły się w Latarni M. to Pański krewny? Lub może, co podejrzewam, Jan Chrzan i Patryk Chrzan jedną osobą jest? O uczciwą odpowiedź proszę (...)

Szanowny Panie, śpieszę zaspokoić Pańską ciekawość, jak też kilku innych czytelników pytających o to. Choć, jeśli się nie mylę, swego czasu wspominałem o tym. Dzieli nas pokolenie, wzrost, waga, miejsce zamieszkania, dzielą geny – wszystko. Słowem: czysta zbieżność nazwisk i tyle. Jak u Kowalskich (choć Chrzanów znacznie mniej).

 

Dariusz B. z Jeleniej Góry. Dzień dobry, uprzejmie przesyłam 6 wierszy jako propozycję rozważenia do druku na Państwa portalu. Być może część zyska uznanie.

Szanowny Autorze – z dołączonej noty biobibliograficznej wynika, że publikował w kilkunastu pismach, a nawet tłumaczono Pańskie utwory na języki angielski i rosyjski. Cóż, nas nadesłane wiersze nie przekonały – w tym „Marzenie o klasyczności”: By wyrazić patos albo raczej wzniosłość / zgoła wolne naśladownictwa / z dala od udeptanej ziemi bitew / tam gdzie niegdyś panowały zwoje //  Rytm blask i jakość / a morze przybojem odpowie / niczym złoty środek niepodlegające / śmierci zarazem uległe sonetom // W odbiciach znieruchomiałe towarzyszące / mitom jak wyniosłe plafony wzbogacone /  uranem renesansu na podobieństwo / cukrowych kostek bieleją odłamki marmuru.

 

Rafał J. (…) Szanowna Redakcjo! W artykuliku Pani Wandy Skalskiej „Chropawo lecz szczerze” jest "na starcie" karykaturalnie przeinaczony cytat z mojej książki "Miejsca współczulne, strefy wdzięczności": widnieje „a postrzegam ją jak widzę”, a w mojej książce jest „a postrzegam ją jako wiedzę”. Fundamentalna różnica. Stawia mnie to na pozycjach intelektualnego przygłupa. Proszę Redakcję o natychmiastowe poprawienie cytatu lub kasację opinii Pani Wandy Skalskiej. Świadczy to też zapewne o niezbyt wnikliwej percepcji moich tekstów przez Waszego Recenzenta i elementarnej niefrasobliwości przy redakcji zamieszczonego tekstu. (…) Proponuję sprostowanie zprzeproszeniem

Zraniony Autorze eseistycznego dzieła – za literówkę (już poprawioną) przepraszamy. Kasacji opinii W. Skalskiej nie będzie. Jednocześnie niesie nas pewność, iż jest Pan wobec siebie (w samoocenie) za surowy. I to bez względu na stawanie w dowolnie dobieranej pozycji.

 

Magdalena T. z Gdańska. Drogi Redaktorze, (…) doczekałam się recenzji pani Jolanty Szwarc. I nie było się czego bać. Recenzja warta... posłowia. I na odwrót! Warto pisać książkę, żeby z niecierpliwością czekać na taką recenzję. Serdecznie proszę o przekazanie mojej wdzięczności pani Jolancie Szwarc. Pozdrawiam Redakcję Latarni (...)

Droga Autorko omówionej niedawno na łamach portalu LM powieści „I nie mów do mnie Dżordżyk”: sama sobie Pani „winna”, pisząc taką, nie inną książkę. Naturalnie wyrazy J. Szwarc przekażemy.

 

Mariusz J. (…) Witam W załączniku przesyłam kilka wierszy z pytaniem, czy bylibyście Państwo zainteresowani ich publikacją.

Szanowny Poeto. Pańskie wiersze przeczytaliśmy ze sporym zaciekawieniem. Wiele dobrego w nich się dzieje – choćby utwory „Demo(ludy)”, „Punkt na mapie” czy „Liczby proste i złożone” warte są uwagi. Proszę nadesłać trochę nowych (a wcześniej nigdzie nie ogłaszanych) rzeczy. Zobaczymy. Może do publikacji dojdzie. W każdym razie, na obecnym etapie, rokowania są niezłe.

 

Stanisław J. Kowal (…) Panie Redaktorze. Składam niniejszym uprzejmą propozycję publikacji  na łamach Latarni moich tekstów satyrycznych (fraszki i wiersz) o tematyce społecznej i politycznej (z roku 2014/15 aktualne!) jeszcze nie publikowane. Jeśli Pan Redaktor zaakceptuje moją propozycję to prześlę teksty w formie papierowej na adres Redakcji.

Szanowny Panie Fraszkopisarzu – przysłać zawsze można. Lecz zastrzeżenia: nie na papierze, a elektronicznie. W ilościach rozsądnych. Bez formatowania i w jednym pliku. A co dalej: wola boska i skrzypce – jak mawiał mój stryj Korfanty.

 

Monika K. z Gorzowa Wielkopolskiego. Mam 16 lat i od pół roku piszę powieść przygodową. Taką bardziej romantyczną, z elementami życiorysu. Przeczytałam opowiadania różne w Latarni i pomyślałam sobie, że chyba mam szansę, bo moja powieść nie najgorzej wygląda na tle lektur. Tylko czy ktoś z panów redaktorów będzie chciał przeczytać, tego to ja nie wiem (…).

A my wiemy, Panno Moniko. Bo czytamy wszystko jak (przy)leci. Inna już melodia z ewentualną publikacją. Przyślij. Nie całość. Fragment według Ciebie znaczący. Do kilku, góra kilkunastu stron – w zupełności wystarczy dla orientacji. I oby Twoja proza okazała się nie gorsza od Twojego dobrego samopoczucia (choć wiara w siebie i to, co się robi, naturalnie jest bardzo ważna).

Jan Chrzan