Żywot Mateusza*

Kategoria: eseje i szkice Utworzono: środa, 20, maj 2015 Opublikowano: środa, 20, maj 2015 Drukuj E-mail


Sławomir Majewski

To nie jest film jak miliony innych. To dzieło sztuki. Album obrazów ruchomych zrealizowanych na taśmie filmowej wedle powieści Ptaki Tarjeia Vesaasa. A zdjęcia, które „wymalował” Andrzej Kostenko? Kochani, to istny majstersztyk, zaś gra aktorów najpierwszej próby – Franciszek Pieczka jako tytułowy Mateusz i grająca jego siostrę Olgę Anna Milewska wzbudzają zachwyt niekłamany.

Napisano o Żywocie Mateusza iż to „poetycka” opowieść. Mam niechęć do określania słowem „poetyckie” czegoś innego, niż poezja. To szufladkuje, choć rozumiem, że czasem brakuje słowa, więc...

Czym dla mnie jest Żywot...? Podobnie, jak film Kodyn (Codine), w reżyserii Henri Colpi z genialną rolą główną wielkiego rumuńskiego aktora – Alexandru Virgil Platon, który oglądnąłem będąc rezolutnym szczeniakiem, jest opowieścią o leku przed osamotnieniem. I choć główni bohaterowie obu filmów – poza siłą fizyczną – nie mają ze sobą nic wspólnego ba, stanowią totalne przeciwieństwa, to jednak ulokowani są w pejzażach wewnętrznego lęku osamotnienia i zagubienia.

Żywot Mateusza dziś oglądany, nic a nic nie traci na wartości, bo jakże piękno może wartość utracić? A Żywot Mateusza to czyste piękno, podobnie jak to, co nam pokazał Jerzy Kawalerowicz w filmie Matka Joanna od Aniołów na motywach opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza albo Sanatorium pod klepsydrą którym zachwycił świat Has, Wojciech Jerzy. Warto co poniektórych nieoświeconych oświecić w materii, kto Has, kto Kawalerowicz a kto Iwaszkiewicz. Kiedy dziś (19 maja) spytałem absolwentkę socjologii: „Oczywiście, znane jest pani nazwisko Leszek Długosz?” Zapadła głucha cisza. Tak, tak, ludek u nas ciemnawy, choć wielce nabożny...

Dziś w każdym domu znajdzie się sporo płyt DVD z filmami sensacyjnymi, romansami, komediami i – oczywiście - pornografią. W ilu domach gości i hołubiony jest Żywot Mateusza? Nie, to nie quiz, nie musicie się wstydzić że nie macie go na półce, obok butelki po „Chianti”, pamiątki z Rzymu czy plastikowych winogron w fałszywym krysztale. Ale szkoda, że nie macie, bo poza Pieczką i Milewską, występują tam: genialna Hanna Skarżanka, którą kocham m.in. za Pożegnania jest półnaga Małgorzata Braunek i odziany kompletnie Wirgiliusz Gryń, znamy głównie z ról szczerych komunistów. W filmie zagrali role niebagatelne: „Wielki Ptak” - czapla, gęste lasy, półdzicy drwale, szczere pola, trojaki pełne żuru i najważniejsze rekwizyty - jezioro i łódka. Łódka, choć nie ta Charona, to jednakie niosąca fatum...

Zachwycamy się pierdółami Made in Hollywood, mając takie arcydzieła! Smutne.

------------------------------------------------------------

*reżyseria: Witold Leszczyński; scenariusz: Witold Leszczyński, Wojciech Solarz; produkcja: Polska; premiera: Polska, 16 lutego 1968

Sławomir Majewski

 

 

Przeczytaj też na naszym portalu inne artykuły S. Majewskiego w dziale „eseje i szkice”, opowiadania w dziale „proza”, wiersze w dziale „poezja”, a też recenzję jego książki Mój Gdańsk. Ruda i inne opowiadania (2013) pióra Szymona Prowackiego w dziale „port literacki”