Pożegnanie Jerzego Ściesińskiego*

Kategoria: eseje i szkice Utworzono: środa, 28, styczeń 2015 Opublikowano: środa, 28, styczeń 2015 Drukuj E-mail

Dobromiła Ściesińska-Andrzejak

Ja wiem, że w wielkim  kole przemian / Zapadnie wszystko jakby w morze / Że minie czas i minie ziemia / I to com kochał i co tworzył. // Próżno bym pełen wielkich tęsknot / Jak ślad na piasku wieczność tropił / Bo ludzki trud i ludzkie piękno / Jest jak na wiatr rzucony popiół. // Więc dobrze okruch szczęścia dostać / Umiejąc fałsz od prawdy dzielić / I życie szczere mieć i proste / Jak uścisk dłoni przyjaciela.

Zbyt długo nosimy w sobie dobre słowa, które pragniemy powiedzieć tym, którzy na nie zasłużyli. I bywa, że dopiero w tym miejscu próbujemy odrobić tę serdeczną zaległość, która tu, w tym szczególnym miejscu, zawsze jest spóźniona o jedno całe ludzkie życie.Tak jest i teraz kiedy żegnamy Jerzego Augustyna Ściesińskiego, człowieka tego miasta, który dla Kołobrzegu oddał najlepsze swoje lata, całą najbardziej świadomą działalność, swoją energię, pomysłowość i upór w tworzeniu wartości trwałych, społecznie użytecznych.

Urodził się 28 sierpnia 1935 roku w Tryszczynie pod Bydgoszczą, w dość zamożnej rodzinie. Przedsiębiorczy ojciec – Edmund Ściesiński – był współwłaścicielem tartaku i warsztatów usługowych. Gospodarował też na 10 ha ziemi otrzymanej za udział w Powstaniu Wielkopolskim. Mama – Natalia z domu Papke – zajmowała się domem. Sytuację rodziny radykalnie zmienia wybuch wojny. Ojciec w wyniku kontuzji odniesionej w czasie walk 39 roku, zostaje sparaliżowany. Zniszczeniu ulega też rodzinny majątek. Już na początku wojny Gestapo aresztuje mamę, małego Jurka i jego półroczną siostrę Krystynę za ukrywanie ojca. Na szczęście udaje im się uciec z konwoju. Do końca działań wojennych zmuszeni są ukrywać się przed Niemcami. Pomieszkują u różnych dobrych ludzi.

Szkołę podstawową Jerzy kończy we wsi Wtelno. Już wtedy cały ciężar utrzymania rodziny spoczywa na mamie, która furmanieniem próbuje zarobić na życie. Młody chłopak jest świadomy dramatycznej sytuacji swojej rodziny. Wiedząc, że nie ma środków i warunków na dalszą naukę decyduję się kontynuować ją w Małym Seminarium Misyjnym w Górnej Grupie k/Grudziądza. Był tam internat i wyżywienie za darmo. Miał zostać księdzem – misjonarzem. Wytrzymał dwa lata. W tym czasie umiera ojciec. Niestety, albo na szczęście, w 1951 roku Jerzy zostaje relegowany za czytanie nocami zabronionych książek, przemyconych ze świeckiej biblioteki. Za klerykalizm nie chcą Go przyjąć do żadnej szkoły.  Pomaga matce przy koniach, podejmuje pracę na budowie.

Latem 1953 roku wyjeżdża na obóz, na akcję żniwną zorganizowaną przez OHP, do Budzistowa pod Kołobrzegiem.Po raz pierwszy widzi morze i zakochuje się w nim. Jednocześnie jest przerażony widokiem zrujnowanego miasta. W wyniku starań matki otrzymuje zgodę na egzamin eksternistyczny do III klasy Państwowego Liceum Technik Plastycznych w Bydgoszczy. Egzamin zdaje i rozpoczyna naukę. W liceum poznaje swoją wielką miłość i przyszłą żonę – Adelę Fidyk. Nadal pomaga mamie utrzymywać rodzinę. Pomaga również chorej na gruźlicę Adeli, przywożąc jej do sanatorium zeszyty. Łączy naukę i pracę.  Był to bardzo ubogi i trudny czas w Jego życiu.

W 1956 roku kończy liceum i stara się – skutecznie – o skierowanie do pracy w Powiatowym Domu Kultury w Kołobrzegu. Przyjeżdża razem zAdelą. Na miejscu okazuje się... że domu kultury jeszcze nie ma. Podejmuje różne prace: jest instruktorem oświatowym, wychowawcą, magazynierem, dekoratorem. W tym samym roku młodzi biorą ślub. Ich pierwszym mieszkaniem jest pokoik z ocalałym dachem w budynku „Marony”, a pierwszym meblem prycza wyciągnięta z zaminowanych gruzów.

W 1958 roku organizuje we "Fregacie" pierwszą w powojennym Kołobrzegu wystawę plastyczną, a w piwnicy miejskiej biblioteki tworzy ognisko plastyczne. Od 1960 roku z przerwami, jest kierownikiem Powiatowego Domu Kultury. Zaczyna organizować wystawy kołobrzeżan w sąsiednich miastach, w tym w Szczecinie. Od 1963 roku nadzoruje remont – budowę kina "Kalmar", tworząc najnowocześniejsze na Pomorzu Zachodnim kino.

W latach 70 – tych Jego działalność organizatorska nabiera rozpędu. Na terenie powiatu współtworzy 35 wiejskich placówek k.o. prowadzących spotkania autorskie, małe wystawy, prelekcje, szkolenia i projekcje filmów. Równolegle współtworzy „Małą Galerię” w holu kina Kalmar (prowadzoną przez Adelę przez 26 lat) i grupę poetycko-plastyczną „Reda”. Wykorzystuje nowoczesne wyposażenie kina organizuje przeglądy filmowe. Inicjuje Kołobrzeskie Lato Filmowe obejmujące przegląd filmów archiwalnych, Dni Filmu Studyjnego, Przegląd Filmów Krajów Nadbałtyckich, przeglądy filmów o sztuce i przeglądy filmów marynistycznych.

Łączy to z inną pasją – żeglarstwem. Na jachtach: „Dar Kołobrzegu”, „Wojewoda Koszaliński”, „Zawisza Czarny” wraz z kolegami z klubuJosepha Conrada przemierza Bałtyk i Morze Północne. Zostaje sternikiem morskim. Opływa południową Europę i północną Afrykę. W trakcie rejsów tworzy szkice i robi zdjęcia. Wykorzystuje je potem w pracy twórczej. Swoją fascynację morzem przelewa na płótna obrazów. Uprawia głównie malarstwo sztalugowe.

Od 1982 roku czyni starania o utworzenie w Kołobrzegu galerii z prawdziwego zdarzenia. Wreszcie w 1988 roku powstaje Galeria Sztuki Współczesnej. Nadzoruje jej wyposażenie, opracowuje założenia programowe.  Zostaje jej wieloletnim dyrektorem. Zacieśnia współpracę z wybitnymi instytucjami upowszechniania plastyki – muzeami, Biurami Wystaw Artystycznych w całej Polsce, zapoczątkowaną przez Adelę w „Małej Galerii”. Wraz z małżonką organizuje dziesiątki wystaw najwyższego lotu. Do Kołobrzegu zjeżdżają wybitni polscy artyści: Władysław Hasior, Zdzisław Beksiński, Kazimierz Śramkiewicz, Antoni Fałat czy Franciszek Starowieyski. Nie sposób wymienić autorów i tytułów blisko 140-stu zorganizowanych wraz z Adelą wystaw w Galerii Sztuki Współczesnej.

Nie zapomina o artystach kołobrzeskich. Jest współzałożycielem nieformalnej grupy, która w latach 70 -tych przyjęła nazwę Grupy Kołobrzeg. Jest organizatorem i aranżerem wszystkich wystaw tej grupy do 2002 roku. Kończy jej działalność cyklem wystaw w Skandynawii. W roku 2000 jest inicjatorem wystawy „Qvo Vadis Polen”, zorganizowanej w Innsbruck'u – w ramach Dni Kultury Polskiej w Austrii. Funkcję dyrektora galerii pełni do 2001 roku. Pełni również przez kilka lat funkcję Prezesa Okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków  Koszalin – Słupsk.

Działalność związana z upowszechnianiem kultury zabiera Mu wiele czasu. Mimo to udaje Mu się znaleźć go trochę na własną pracę twórczą. Swoje obrazy prezentuje na kilkunastu wystawach w kraju i za granicą (w Pradze, Bratysławie, Bad Oldesloe, Sztokholmie). Uczestniczy we wszystkich wystawach środowiskowych artystów Kołobrzegu i Koszalina, między innymi w wystawach „Dzieło Roku” i „Postawy Roku”. Bierze udział w wystawach ogólnopolskich (m.in. w warszawskiej Zachęcie) i wystawach poplenerowych (w tym wielokrotnie w Osiekach). Jego prace znajdują się w muzeach: w Szczecinie,Koszalinie, w Słupsku, Kołobrzeskiej Galerii oraz w zbiorach prywatnych w Polsce i za granicą.

W uznaniu zasług za całokształt pracy otrzymał liczne odznaczenia, m.in. Złoty Krzyż Zasługi, Odznakę 1000 Lecia Państwa Polskiego, Medal 40-lecia Polski Ludowej, Zasłużony Działacz Kultury, Zasłużony Pracownik Morza, Zasłużony Działacz Frontu Jedności Narodu, Złotą Odznakę „Za opiekę nad zabytkami”, Kołobrzeski Pegaz Kultury, Honorową Odznakę „Za zasługi w rozwoju woj. koszalińskiego” i wiele innych.

Bardzo ważne miejsce w życiu Jerzego stanowiła rodzina. Swoje córki: HannęDobromiłę wychował z żoną Adelą na ludzi wartościowych, wspierając je zawsze życiowymi radami i dobrym słowem. Cieszył się z wyboru drogi życiowej przez starszą z córek – Hannę, która idąc śladami rodziców, również została artystą plastykiem. Z radością witał na świecie kolejne wnuki: MichałaKrzysztofaJagodę Jacka.

Oprócz marzeń zawodowych udało  się  Jerzemu zrealizować te prywatne. Z dala od miejskiego zgiełku, w pięknie położonej miejscowości Nowogardek pod Kołobrzegiem znalazł zrujnowany dom. Wbrew zdrowemu rozsądkowi (jak zwykle), nie słuchając dobrych rad przyjaciół, rozpoczął remont, który trwał 15 lat. Z uporem doprowadził swoją pracę do końca i od 1995 roku zamieszkał z żoną w domu, który przyciągał przyjaciół jak magnes. Był bezpieczną przystanią. Kiedy na emeryturze nową pasją Adeli stał się Jej ukochany ogród, Jerzy oddał się produkcji domowego wina z własnych winorośli i innych owoców, których w Nowogardku było zawsze zatrzęsienie. Jakby natura chciała im obojgu wynagrodzić niedostatki z młodzieńczych lat. Wielu z Państwa tu obecnych próbowało tych rarytasów.

Nowogardek był ostatnią przystanią na długiej, pracowitej drodze Jerzego.  Nie mógł pogodzić się ze śmiercią Adeli, która odeszła od nas niedawno (w sierpniu 2014 r. - przyp. red.). Martwił się o przyszłość ich wszystkich dzieci – nie tylko HannyDobromiły i wnuków, ale również zatroskany był przyszłością Nowogardka i Galerii. Upadał na zdrowiu. Dzisiaj wreszcie odpoczywa. Idzie do Adeli. Nich spoczywają w spokoju. Na zawsze.

Znany kołobrzeski poeta Lech M. Jakób w jednym z katalogów wystaw napisał: JerzyAdela tworzyli miasto i tworzyli miastu. Tak rozległa i znacząca dla rozwoju lokalnej kultury działalność wystawiennicza, prowadzona niemal przez półwiecze, opierała się nie na jednym, a na dwóch filarach: AdeliJerzego. Ta para tworzyła jeden organizm. Oboje okazali się dobrymi duchami miasta oddając twórczej służbie najlepsze lata swego życia. Serce, energię i zdrowie. Ich zasług nie sposób przecenić.

Żegnamy Cię Panie Jerzy świadomi, że twórczo i pracowicie wykorzystałeś swoje życie, że pozostawiłeś po sobie dobre wspomnienia w sercach rodziny, przyjaciół i wielu innych ludzi. I niech dla nas wszystkich tu obecnych, smutnych dziś z powodu Twego odejścia, ból rozstania złagodzi znana prawda, iż człowiek dopóty żyje, dopóki trwa pamięć o nim w ludzkich sercach.

Cześć Twojej Pamięci!

 

-----------------------------------------------

*Mowa pożegnalna wygłoszona podczas pogrzebu 24 stycznia 2015 r. w imieniu Rodziny przez koszalińskiego aktora Jerzego Litwina (który współpracował z córką Jerzego ŚciesińskiegoDobromiłą, przy dopinaniu mowy). Prochy zmarłego artysty zostały złożone w grobie Jego Żony, Adeli – na Cmentarzu Komunalnym w Zieleniewie pod Kołobrzegiem.

Przeczytaj też w dziale „eseje i szkice” naszego portalu „Pożegnanie Adeli Ściesińskiej”, a także  wywiad L.M. JakóbaJ. Ściesińskimzatytułowany „Elementarne poczucie smaku” (dział „rozmowa latarni”); obejrzyj również niektóre prace artysty w dziale „galeria plastyczna”

Fotografie portretowe Artysty: Halina Szczepańska