Pożegnanie Adeli Ściesińskiej

Kategoria: eseje i szkice Utworzono: sobota, 01, listopad 2014 Opublikowano: sobota, 01, listopad 2014 Drukuj E-mail

 

Gdy przychodzi czas kiedy trzeba podsumować całe życie człowieka, wtedy pojawia się norwidowskie pytanie: ...coś ty ludziom uczynił ?... Bo przecież w tym tkwi prawdziwy sens życia każdego z nas... Coś uczynił dla społeczeństwa, coś uczynił dla najbliższego otoczenia, dla rodziny, przyjaciół, dla najbliższych?...

Adela Ściesińska, którą dziś żegnamy, swoim życiem dała odpowiedzi na te pytania. Była osobą, która potrafiła pogodzić rolę żony i matki z pracą zawodową, z działalnością na rzecz innych ludzi, z aktywnością społeczną. Była człowiekiem tego miasta. Dla Kołobrzegu oddała całą najbardziej świadomą działalność, swoją energię, pomysłowość i upór w tworzeniu wartości trwałych, społecznie użytecznych.

Urodziła się w Przemorówce na Wołyniu, w 1936 toku. Po spaleniu wsi przez bandy UPA, razem z rodziną musiała uciekać. Był to czas tułaczki i walki o przetrwanie. Po wojnie cała Jej rodzina osiedliła się na ziemi chełmińskiej. Chełmno było miejscem dzieciństwa i zabaw z rodzeństwem. W 1956 roku ukończyła Państwowe Liceum Technik Plastycznych w Bydgoszczy. Tam poznała męża – Jerzego  Ściesińskiego – i wielu wspaniałych przyjaciół, z którymi utrzymywała kontakty do końca życia.

Od 1956 roku mieszkała w Kołobrzegu. Pokochała morze i zniszczone wojną miasto. Byli z mężem jednymi z pierwszych jego mieszkańców. Od początku zajmowała się działalnością kulturalną, przede wszystkim – wystawienniczą. Jako instruktor Powiatowego Domu Kultury zarganizowała "Małą Galerię" w holu kina "Kalmar".

W latach 1965 – 1990 dzięki Jej pracy odbyło się ponad 370 wystaw plastycznych przedstawiających dzieła często najwybitniejszych, polskich artystów, jak również artystów zagranicznych. W tym czasie rozwinęła współpracę z najlepszymi polskimi galeriami. Wiele radości i satysfakcji dawała Jej również współpraca z artystami – amatorami, dla których zawsze miała czas i dobre słowo. Łączyła to wszystko z nauką – kończąc (w 1984 roku) studia w Państowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku.

Od 1988 roku pracowała wraz z mężem w powstałej dzięki ich wspólnym zabiegom – Galerii Sztuki Współczesnej. W nowoczesnym obiekcie, doskonale zlokalizowanym, zorganizowała wiele imprez kulturalnych. Tylko do 2000 roku mieszkańcy miasta – dzięki Jej zaangażowaniu – mogli zobaczyć ponad 130 wystaw znamienitych polskich i zagranicznych artystów. Planując wystawy, zawsze pamiętała o potrzebach lokalnego środowiska.  Regularnie odbywały się wystawy artystów z powiatu kołobrzeskiego i województwa.Przez półwiecze oddała twórczej służbie i całym pokoleniom kołobrzeskich artystów plastyków swoje serce, energię i zdrowie. Jej zasług nie sposób przecenić.

Za wieloletnią pracę w resorcie kultury i działalność społeczną została uhonorowana Złotym Krzyżem Zasługi i Medalem 40 – Lecia PRL -  wręczonym Jej w 1984 roku przez Przewodniczącego Rady Państwa.  Została także wyróżniona odznaczeniami lokalnymi i resortowymi m.in. medalem"Zasłużona dla Miasta Kołobrzegu", srebrną odznaką "Zasłużony Pracownik Morza", odznaką " Zasłużony Działacz Kultury", honorową odznaką "Za Zasługi w Rozwoju Województwa Koszalińskiego". W 1969 roku została laureatką Nagrody Ziemi Kołobrzeskiej za całokształt pracy. W roku 1980 została wyróżniona  Medalem Pamiątkowym Związku Polskich Artystów Plastyków.

Od 1995 roku zamieszkała z mężem w Nowogardku pod Kołobrzegiem i wtedy Jej drugą wielką pasją, poza malarstwem, stał się ogród.  Stworzyła wyjątkowy, piękny park, który pielęgnowała do końca.  Stworzyła też ciepły, gościnny dom, do którego chętnie powracali przyjaciele i rodzina.  U progu tego domu witał gości promienny uśmiech Gospodyni i ciepły, serdeczny uścisk dłoni Gospodarza.

Bardzo ważne miejsce w życiu Adeli Ściesińskiej zajmowała rodzina i dom, troska o los najbliższych, o zapewnienie im dobrych warunków życia i godnej egzystencji. Z mężem Jerzym przeżyła zgodnie i szczęśliwie 58 lat. Tworzyli razem wspólnotę dwojga ludzi o podobnych aspiracjach i zainteresowaniach, wrażliwych na zło i patologie społeczne. Swoje córki: Hannę i Dobromiłę wychowali na ludzi wartościowych.

Z radością witali na świecie ukochane wnuki: Mikaela, Christofera, Jagodę i Jacka, a  Babcia z wielkim oddaniem pomagała w ich wychowaniu.  Do ostatnich dni była pomocną mamą i babcią, zatroskaną o przyszłość najbliższych -  cieszyła się każdym ich sukcesem, dodawała odwagi, wspierała dobrą radą i pysznymi przetworami z domowej spiżarni.

Pożegnajmy Ją strofami wiersza K.I. Gałczyńskiego:

Ona mi pierwsza pokazała księżyc

I pierwszy śnieg na świerkach i pierwszy deszcz.

Byłam wtedy mała jak muszelka

A czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne.


Noc, dopala się nafta w lampie

Lamentuje nad uchem komar

Może to ty matko na niebie

Jesteś tymi gwiazdami kilkoma.


Albo na jeziorze żaglem białym

Albo falą w brzegi pochyłe

Może dłonie twoje posypały

Mój manuskrypt gwiaździstym pyłem.


A możeś jest popołudniowa godzina

Mazur pszczół w złotych słońca kolorach

Wczoraj szpilkę znalazłam we trzcinach, od włosów

Czy to nie twoja?...

Praca zawodowa i poświęcenie najbliższym nie pozwoliły Adeli na własny rozwój artystyczny. Jednak namalowane przez Nią obrazy prezentowane  na wystawach w kraju i za granicą są świadectwem Jej talentu. Do końca powtarzała, że na emeryturze to nadrobi. Będąc w zaawansowanej chorobie szykowała blejtramy. Rozpoczęła pracę nad obrazem, którego już nigdy nie skończy...

Żegnamy Cię Pani Adelo, świadomi, że twórczo i pracowicie wykorzystałaś swoje życie, że pozostawiłaś po sobie dobre wspomnienia w sercach rodziny, przyjaciół i wielu innych ludzi.

I niech dla nas wszystkich tu obecnych, smutnych dziś z powodu Twego odejścia, ból rozstania złagodzi znana prawda... iż człowiek dopóty żyje, dopóki trwa pamięć o nim w ludzkich sercach.

Cześć  Twojej  Pamięci !

 

-----------------------------------

Mowa pożegnalna, wygłoszona podczas pogrzebu malarki, animatorki życia kulturalnego i artystycznego, współtwórczyni Galerii Sztuki Współczesnej w Kołobrzegu – Adeli Ściesińskiej, która zmarła w sierpniu tego roku.