Wieczór autorski Leszka Norda - autora książki poetyckiej „Rozbitek”*

Kategoria: eseje i szkice Utworzono: sobota, 07, czerwiec 2014 Opublikowano: sobota, 07, czerwiec 2014 Drukuj E-mail

Aleksandra Słowik

Gdańsk- Osowa to dzielnica Gdańska położona na wzgórzach morenowych daleko od centrum. Można by rzec osada ludzka stroniąca od wielkomiejskiego ruchu i gwaru. Nie dziwi, że tutaj zbudował (w dosłownym tego słowa znaczeniu) swój dom Leszek Stępniak (pseud. literacki: Nord), bo choć osiedle położone jest samotnie, bardzo jest wewnętrznie zintegrowane. Posiada nawet własne stowarzyszenie pod nazwą „Przyjazna Osowa”. Przy pomocy tego stowarzyszenia odbył się 29 maja br. wieczór autorski osowskiego poety.

Miejsca użyczyła biblioteka Zespołu Szkół Ogólnokształcących, gdzie również przed południem miało miejsce spotkanie uczniów szkoły z Leszkiem Nordem. Zainteresowanie było ogromne.

Chętnych do spotkania z poetą nie brakowało też wieczorem. Bibliotekę wypełnili licznie mieszkańcy Gdańska-Osowy, a wśród nich znajomi i przyjaciele autora poetyckiej opowieści o podbiegunowej samotności. Powiało daleką Północą, obrazami z Arktyki, bo właśnie tam spędza większą część roku Leszek Nord – poeta, polarnik, cieśla i poszukiwacz nieznanego w jednej osobie. Autor rozpoczął prezentację swojego zbioru poetyckiego na tle własnoręcznie zrobionych, powiększonych fotografii arktycznej okolicy.

Ten krajobraz, ta biała samotność jest w dużej części sednem wierszy Leszka Norda. Nie czytał ich jednak tylko sam poeta. Do czytania zostali włączeni wszyscy uczestnicy spotkania. Z rozdanych książek wybierali najbardziej przemawiające do nich utwory. W czytaniu wziął również udział Wojciech Moskal – polarnik, traper, wielokrotny zdobywca biegunów, mieszkaniec Gdańska-Osowy.

Innym interesującym gościem wieczoru był teżJarek „Królik” Zajączkowski, pracujący od 14 lat na Spitzbergenie, osowianin oczywiście. Czytała też wiersze żona poety, Iwona, której został dedykowana cała książka. Iwonie - mojej przystani, tak brzmi pełna dedykacja.

Wiersze wzbudziły dyskusję. Mówiło się o wrażeniach po ich lekturze. O tym, że chwile samotności potrzebne są jak dieta oczyszczająca z nadmiaru; wyostrzają się zmysły czujne na trop foki i łosia. Można wtedy wsłuchać się w siebie, dokonać hierarchizacji celów i wartości, a samotność białej dalekiej Północy pozwala bardziej cenić to, co zostawiliśmy za sobą – zieleń przyrody, towarzystwo innych ludzi. Wspólne czytanie wierszy zaludniło pustkę Arktyki. Długo trwały rozmowy, wspomnienia, refleksje.

I ja tam byłam; miód i wino piłam.

P.S. Przecież to wiesz; każdy człowiek jest całym światem do opowiadania i ma tę potrzebę, tylko tak rzadko mamy czas i ochotę, by go wysłuchać - napisał do mnie Leszek po spotkaniu.

Aleksandra Słowik


---------------------------------------------------------------
*Recenzja zbioru wierszy L. Norda, opublikowanego w tym roku przez Zaułek Wydawniczy POMYŁKA, autorstwa Jolanty Szwarc, dostępna w dziale "port literacki"