Portret Maxa Frischa zarysowany w tomie „Czas serca. Ingeborg Bachmann – Paul Celan. Listy”

Kategoria: eseje i szkice Utworzono: poniedziałek, 24, luty 2014 Opublikowano: poniedziałek, 24, luty 2014 Drukuj E-mail

Agnieszka Narloch

W 2010 roku w polskim wydaniu zbioru Czas serca. Ingeborg Bachmann – Paul Celan. Listy zaprezentowano emocjonalną korespondencję Ingeborg Bachmann z Paulem Celanem z przełomu lat 1948 i 1967. Ponadto opublikowano korespondencję Maxa Frischa z Celanem, a także Bachmann z Gisèle Celan-Lestrange. Warto zwrócić uwagę, że całość ukazała się w znakomitym przekładzie Małgorzaty Łukasiewicz.

Najobszerniejszą część tomu stanowią listy Bachmann i Celana, którzy poznali się w maju 1948 roku. Ich drogi złączyły się ponownie pod koniec 1949 i na początku 1950 roku, a potem także od października 1957 do maja 1958 roku. Nieco później pisarka żyła aż do 1963 roku w turbulentnym związku z Maxem Frischem. Z ich korespondencji wyłania się ciekawy portret Szwajcara widziany oczami dawnych ‹‹kochanków››.

W komentarzu wiążącym Barbara Wiedemann i Bertrand Badiou zapisali, że po pierwszej jesieni wspólnego życia Bachmann i Frischa „[...] korespondencja stoi teraz pod znakiem relacji akceptowanej przez nich oboje, jak również przez ich partnerów, przyjaznej, choć bynajmniej nie zawsze bezkolizyjnej” (s. 232). Wiedemann i Badiou dostrzegli, że pisarka zwracała Celanowi uwagę na „[…] jej problemy: problemy w jej związku z Frischem, jakie sam Celan po części wywołał, żądając od niej bezwarunkowej solidarności […]” (s. 233).

Wybrane listy pozostawiłam w układzie chronologicznym, dzięki czemu poszczególne wydarzenia z życia Frischa stają się bardziej zrozumiałe. Bachmann na bieżąco informowała Celana o swoim związku z pisarzem. Już 5 października 1958 roku napisała entuzjastyczny list, że na zapytanie Frischa planowała przeprowadzić się z Monachium do Zurychu. Zdawała się być szczęśliwa: „Cieszę się bardzo, otacza mnie dobroć, miłość i zrozumienie, i tylko czasem smucę się sama sobą, bo pozostaje jakiś lęk i wątpliwości, które dotyczą mnie samej, nie jego” (s. 95). Celan najprawdopodobniej podzielał ten entuzjazm. Doradził jej bowiem 9 października 1958 roku, by nie pozostawała zbyt długo w Monachium.

Bachmann opisała 8 lutego 1959 roku wątpliwości co do spotkania z Celanem. W liście wskazała na prośbę Frischa, by ze spotkań nie wykluczać jego osoby. Przy tym podkreśliła, że sama także nie zamierzała uciekać od żadnego z nich. Pisarka zdawała sobie sprawę, że dla Celana nie będzie to łatwa sytuacja. Nie rozmawiała o tym wówczas z Frischem, ponieważ najpierw chciała poznać jego odpowiedź. W objaśnieniu do listu podano informację, że Bachmann i Celan zobaczyli się dopiero 19 lipca 1959 roku. Wcześniej unikali bowiem wzajemnych spotkań.

Dalsza korespondencja była utrzymana w tonie wzajemnych zaproszeń i pozdrowień zarówno dla, jak i od Frischa. Niezwykle istotny był list, który Bachmann napisała do Celana w dniu 16 maja 1959 roku z Uetikon am See. Prosiła w nim o wybaczenie, że pisze dopiero po jego rozmowie telefonicznej z Frischem. Podkreśliła, że bardzo pochłonęła ją choroba partnera (żółtaczka) i dopiero znalazła dziewczynę do pomocy. Mimo wszystko cieszyła się na przyjazd Celana z małżonką.

Wkrótce potem Bachmann zweryfikowała swoją opinię i wyraziła 31 maja 1959 roku radość z faktu, że jednak nie przyjechali. W dniu ich zaplanowanego przyjazdu nagle pogorszył się stan zdrowia Frischa, a kolejnego dnia zabrano go do szpitala. Był wówczas częściowo sztucznie odżywiany i czuł się strasznie słaby. Sama także nie mogła go widywać. Żyła nadzieją, że w trzy tygodnie później będzie mógł wyjechać do włoskiego uzdrowiska w Chianciano. Bachmann opisała swoje złe samopoczucie wynikające z faktu, że nie mogła zaradzić tej sytuacji. Nie była również w stanie pracować. Z tego względu uzgodniła z Frischem, że w dwa tygodnie później wyjedzie pierwsza do Rzymu i poszuka w Kampanii mieszkania na lato. Stamtąd mogła bowiem w dwie godziny dotrzeć do Chianciano i odwiedzić partnera. Zapytała Celana o plany, bo w jej opinii „[…] przed 15 czerwca albo koło 15 czerwca nie mogłoby dojść do rozmowy, takiej, jakiej Ty pragniesz i jakiej pragnie Max […]” (s. 111). Frisch mógł rozmawiać jedynie przez okienko i był w dalszym ciągu wycieńczony.

Wspólna rozmowa Celana z Frischem w istocie odbyła w Sils, o czym poeta poinformował Bachmann w dniu 26 lipca 1959 roku. Mężczyźni spacerowali wówczas po Chasté, a Celan uznał wynik ich rozmowy za udany. Przy tym poprosił pisarkę, by pomogła Frischowi w wędrówce do Engadyny.

Potem Bachmann przekazywała w listach wiadomości zarówno na temat jej miejsca zamieszkania i pracy. Pisarka podzieliła się 5 sierpnia 1959 roku radością z powodu wyjazdu z Rzymu do szwajcarskiego Scuol. W komentarzu do listu podano informację, że Frisch przebywał tam na kuracji. Natomiast Bachmann szukała dla nich mieszkania w Rzymie. W dniu 28 września 1959 roku poinformowała Celana o przeprowadzce do małej zuryskiej pracowni. Uzasadniła, że „Max zostaje w Uetikonie, ja też, ale w takiej bliskości nigdy nie udawało nam się pracować. Jest to spokojnie podjęta decyzja, niczego nie zmienia”(s. 123).

Korespondencja z 9 listopada 1959 roku była zdominowana troską Bachmann o list, jaki Frisch wysłał do Celana. Pisarka zamartwiała się, że musi trwać w niepewności. Celan odpowiedział 12 listopada 1959 roku, że w październiku napisał do niej „w udręce” (s. 127).  Ponieważ nie otrzymał odpowiedzi, napisał wkrótce potem „też w udręce” (s. 127) do Frischa. Na próżno próbował się do nich dodzwonić. W dniu nadania listu otrzymał list od Bachmann, a po południu również od Frischa. Czuł się urażony:

"Max Frisch podejrzewa mnie o próżność i ambicję; odpowiada na moje parę słów desperacji – było tego nie więcej niż linijka: sądziłem (w swojej  głupocie), że wolno mi liczyć na domyślność! – rozmaitymi sentencjami i domniemaniami na temat różnych problemów ‹‹pisarza››, np. na temat ‹‹naszego stosunku do krytyki literackiej w ogóle›› (s. 128).

Poprosił, by oboje się z nim nie kontaktowali.

Celan stanowił dosyć poważne źródło problemów w związku Bachmann i Frischa. W dniu 18 listopada 1959 roku pisarka przekazała Celanowi informację, że „[o]statnie dni tutaj, od Twego listu – było strasznie, wszystko rozchwiane, bliskie zerwania, zadaliśmy sobie wzajem tyle ran. Ale nie mogę i nie wolno mi mówić o tym, co tutaj” (s. 129). Problem listu wysłanego przez Frischa bardzo zajmował Bachmann, o czym napisała po raz kolejny 20 grudnia 1959 roku. Zwróciła w nim uwagę, że jego pierwsza wiadomość doprowadziła do katastrofy w ich związku. Zasugerowała, by napisał do jej partnera „[...] jakkolwiek, byle jednoznacznie, bo to warunek jasności. Wiem, co dla niego jest nie do zniesienia – myśl, że ja mam rozgrywać sprawy między Wami" (s. 131).

Pisarka zadecydowała w lutym 1960 roku o zerwaniu znajomości z Celanem. Poeta odpowiedział na list 19 maja 1960 roku z zarzutem o zawierzenie osobom, które go oczerniały. Ubolewał, że nie chciała go dostrzec, przyjąć do wiadomości i zapytać. Pomimo wcześniejszych błagań o brak kontaktu poprosił Bachmann o spotkanie w Zurychu.

Mimo zaistniałych spięć w dalszym ciągu wymieniali między sobą grzeczności. I tak Bachmann napisała do Celana w dniu 28 sierpnia 1960 roku z Zurychu, że Frisch dołączył moc pozdrowień. Natomiast w dniu 11 września 1960 roku wysłała z Madrytu kartkę pocztową wraz z dopiskiem Frischa: „Gdyby można było tylko tyle przeżyć, ile się przeżywa w takiej podróży!” (s. 140). Potem 31 maja 1961 roku wspomniała, że była z Maxem przez jakiś czas w Grecji. Załączyła dla małżonków„[…] moc pozdrowień od Maxa” (s. 150).

Celan bezustannie rozpamiętywał nieporozumienie, jakie wtargnęło między niego a Frischa. W dniu 27 września 1961 roku zaproponował, by się z nim wspólnie uporać i porozmawiać. Bachmann odpisała 24 października 1961 roku, że nie była w stanie podać konkretnej daty spotkania. Przyjazd był niemożliwy do 5 bądź 7 listopada, ponieważ Frisch miał wówczas skończyć pracę w teatrze. Mogła więc sama przyjechać do Paryża, ponieważ jej partner był bardzo wyczerpany. Później miał być jeszcze bardziej wyczerpany, dlatego natychmiastowy powrót do Rzymu był dla niego koniecznością.

W zbiorze została także opublikowana korespondencja Celana z Frischem. Zdominowały ją personalne problemy poety, a w szczególności udręka o skierowane przeciwko niemu zarzuty plagiatu i antysemityzmu. W dniu 14 kwietnia 1959 roku poeta zapytał Frischa o radę i rozmowę „[…] w obliczu tego coraz bardziej i bardziej rozprzestrzeniającego się zakłamania i nikczemności i hitlerostwa […]” (s. 163).

Frisch odpisał 16 kwietnia 1959 roku, żeby wkrótce przyjechał. Prosił o wybaczenie, że jego list nie brzmiał zbyt spontanicznie. Wyjaśnił: „[…] moja pani znalazła w nim niestosowne zdanie, poboczne zdanie, głupkowate zdanie, całkiem błahe zdanie, tyczące volkswagena, który ma Pana tu przywieźć […]” (s. 164). Podkreślił, że szczerze cieszył się na spotkanie z Paulem. Czuł się onieśmielony jego twórczością, którą podziwiał i znał jedynie w pewnym zakresie. Był także onieśmielony faktem, że nie była mu wówczas do końca dostępna. Na miejsce spotkania zaproponował Uetikon między innymi ze względu na panujący tam spokój. Celan przełożył przyjazd o kolejny tydzień z powodów rodzinnych, o czym poinformował Frischa w dniu 18 kwietnia 1959 roku.

Korespondencja z Celanem odkrywa nieznane, po części zabawne wydarzenie na światło dzienne. Frisch napisał do poety w dniu 20 lipca 1959 roku z Schuls, że lekarze zabraniali mu ucieczki do Sils-Maria i straszyli jej najokropniejszymi konsekwencjami. Podkreślił, jak bardzo ucieszyło go wspólne spotkanie z Celanem. Przy tym wyjawił, że być może po raz kolejny potajemnie wybierze się nad jezioro Sils.

Celan liczył na personalne wsparcie Frischa. 23 października 1959 roku przesłał mu kopię artykułu Güntera Blӧcknera i jego twierdzenia, które wypunktował w liście do redaktora działu kulturalnego dziennika Tagespiegel. Frisch odpowiedział na list 6 listopada 1959 roku po pięciu nieudanych próbach. W liście Celana dopatrzył się osobistego problemu, który poeta przedstawił jako zagadnienie polityczne i obiektywne. We wzajemnych relacjach martwiłoby Frischa sprowadzenie jego osoby „[…] do roli niezawodnego antynazisty” (s. 170). Zapytał Celana, czy jest gotowy na przyjaźń z nim, nawet gdy nie będzie się z nim zgadzał. Szwajcar wyraził opinię, „[…] że krytyk, który rani moją ambicję jest politycznie mętną figurą” (s. 171). Bardziej bolało go bowiem uznanie zawierające nuty zastrzeżeń, ponieważ krytyk wyczuwał wówczas jego chwilową słabość lub w ogóle ograniczenia. Frisch mógł sobie wyobrazić, że ktoś tak wielki i obdarzony możliwościami jak Celan cierpiał z powodu ujawniających się granic własnych możliwości. Obiektywnie ocenił, że zarówno recenzja Blӧcknera jak i polemika Celana nie była dobra.

Poeta podziękował Frischowi w dniu 29 maja 1960 za wspólną rozmowę w Uetikonie. Kolejny list był datowany na koniec lipca bądź początek sierpnia 1961. Celan napisał w nim o akcji, jaką wywołała skierowana przeciwko jego osobie publikacja Schroersa-Mondstrahla. Wyjawił: „Pozwolę sobie ująć tu rzecz krótko: był i jest w tej sprawie, zapewne od początku, agent provocateur, a ja – ale także Pan i Ingeborg – dałem mu się podejść” (s. 174). Celan nie wierzył w to, że Frisch mógł mu teraz odmówić przyjaźni. Poprosił pisarza o rozmowę i przyjazd do Paryża.

Także Gisèle Celan-Lestrange i Ingeborg Bachmann opisywały Frischa we wzajemnej korespondencji. Jej przedmiotem był przede wszystkim stan zdrowia Frischa, jak również kondycja psychiczna Celana. Gisèle wyraziła przykładowo w krótkim liście z 13 czerwca 1959 roku smutek z powodu złego samopoczucia Frischa.

Z kolei Bachmann martwiła się o Celana i zrozpaczona zwróciła się do Celan-Lestrange najprawdopodobniej w dniu 17 lutego 1959 roku: „Nie wiem, jak żyć w tym stanie, odrzucona, bo nie wiedziałam już, jak postąpić, żeby nie sprzeniewierzyć się Maxowi i nie stracić zaufania Paula, a tym bardziej czego Paul ode mnie oczekuje” (s. 185). Wyznała, że nie mogła znieść jego oddalenia i odrzucenia.

Pisarka poinformowała małżonkę Celana w liście z 24 czerwca 1960 roku, że w połowie lipca zamierzała opuścić Kirchgasse i przenieść się do Uetikonu. Ponieważ nie dokończyła pisania książki, miała tam pozostać z Frischem do końca września pomimo wcześniej zaplanowanego wyjazdu do Hiszpanii. Dodała, że Frisch kilka dni później miał w planach wyjazd do Scuol w celu kontynuowania kuracji.

Celan-Lestrange napisała 2 grudnia 1960 roku w nadziei, że Bachmann pomoże zakończyć siedmioletnią nagonkę na Celana. Wspomniała, że pisarka napisała w tej sprawie do Frischa. Poprosiła, by na bieżąco informowała o wszystkim jej męża. Bachmann odpisała Gisèle w dniu 3 grudnia 1960 roku z Uetikon am See, że po wyjeździe Paula wysłała list do Frischa i spodziewała się jego odpowiedzi w następnym tygodniu z uwagi na nieregularną pocztę włoską.

Kontakt żony Celana z Bachamann trwał jeszcze długi czas. O wzajemnym zaufaniu świadczył przede wszystkim list Gisèle z 10 maja 1970 roku, w którym poinformowała pisarkę o samobójczej śmierci męża w kwietniu tego samego roku.

Zaprezentowana w tomie korespondencja wysunęła na światło dzienne interesujące fakty z życia Frischa, które zostały przedstawione między innymi z perspektywy towarzyszki jego życia. Bachmann niejednokrotnie przyznawała, że Celan skutecznie zmącił początkową sielankę panującą w jej relacji z Frischem. Trudność sprawiała jej zarówno lojalność wobec partnera, jak i równoczesne oddanie wobec przyjaciela. Ta sytuacja sprawiła, że każde z nich – i Celan, i Bachmann, bezskutecznie próbowało zerwać łączącą ich zażyłość.

Z listów pisarki można odczytać jej głęboką troskę o stan zdrowia Frischa, który w 1959 roku zachorował na żółtaczkę. Bachmann wielokrotnie podkreślała, że choroba partnera wywołała u niej czasowy marazm twórczy. Jest to o tyle zaskakujące odkrycie, że pisarka zawsze dbała o niezależność i przedkładała własne zobowiązania wobec potrzeb Frischa.

Odmienny charakter miała korespondencja Celana z Frischem, w której zauważalna jest nadmierna koncentracja poety na jego własnej osobie. Celan wyrażał w listach żal wobec postawy pisarza, który nie odpowiedział się po jego stronie.

Korespondencja żony Celana z Ingeborg Bachmann była przepełniona kobiecą troską o ‹‹wspólnego›› mężczyznę ich życia. Z listów jednoznacznie wynikało, że Gisèle została wtajemniczona w zażyłą relację pisarki z jej mężem. Prosiła więc o wstawiennictwo, kiedy nagle pogorszył się stan psychiczny Celana.

Portret Frischa zarysowany w tomie Czas serca. Ingeborg Bachmann – Paul Celan. Listy ukazał silnego i pewnego swoich racji mężczyznę, który nawet w ‹‹przyjaźni›› nie bał się powiedzieć prawdy. Pisarz okazał się wyrozumiałym partnerem, ponieważ nie zabraniał Bachmann kontynuowania specyficznej znajomości z Celanem. Co więcej sam dbał o to, by zniwelować występujące między nimi niejasności. Był to o tyle szlachetny gest, że spięcia wynikały niemal w zupełności z usposobienia poety. Osoba Frischa została więc przedstawiona wyłącznie w pozytywnym świetle.

Agnieszka Narloch

 

Czas serca. Ingeborg Bachmann – Paul Celan. Listy. Z dołączoną korespondencją Paula Celana i Maxa Frischa oraz Ingeborg Bachmann i Gisèle Celan-Lestrange. Redakcja i opracowanie wydania niemieckiego: Bertrand Badiou, Hans Hӧller, Andrea Stoll, Barbara Wiedemann. Przeł. Małgorzata Łukasiewicz, Wydawnictwa a5, 2010, s. 426.

 

Przeczytaj też na naszym portalu w dziale „eseje i szkice” tekst A. Narloch „Polska recepcja powieści ‘Homo Faber’ Maxa Frischa

 

 

Max Frisch - ur. 1911 r. w Zurychu, zm. 1991 r. w Zurychu - szwajcarski prozaik, dramaturg i architekt. W 1989 r. uhonorowany nagrodą im. Hermanna Hessego.W swojej twórczości atakował faszyzm i inne przejawy totalitaryzmu. Przedstawiał sytuację współczesnego człowieka z jego uwarunkowaniami i ograniczeniami społecznymi oraz wpływ na jego życie technokratycznej cywilizacji. Uznawany za jednego z najważniejszych twórców współczesnej literatury. Opublikował powieści Stiller (Stiller) (1954), Homo Faber. Relacja (Homo Faber. Ein Bericht) (1957), Powiedzmy Gantenbein (Mein Name sei Gantenbein) (1964), Montauk (Montauk) (1975), opowiadania Sinobrody (Blaubart) (wybór opowiadań, wyd. polskie 2002) i dramaty - m. in. Santa Cruz (Santa Cruz) (1944), Don Juan czyli miłość do geometrii (Don Juan oder Die Liebe zur Geometrie) (1953), Szewska pasja Filipa Hotza (Die große Wut des Philipp Hotz) (1958) oraz Tryptyk (Triptychon. Drei szenische Bilder) (1978).