Cezary Sikorski "Wyimki z >Elegii duinejskich"; Przemysław Cerebież-Tarabicki "Szkice z życia materii martwej", Zaułek Wydawniczy POMYŁKA, Szczecin 2011, str. 104

Kategoria: port literacki Utworzono: sobota, 03, grudzień 2011 Opublikowano: sobota, 03, grudzień 2011 Drukuj E-mail

Szczeciński Zaułek Wydawniczy POMYŁKA zafundował miłośnikom poezji oraz malarstwa publikację niezwykłą - i w pomyśle, i w efekcie. Oto rzecz o charakterze albumowym, zawierająca sztukę opartą na słowach i obrazach dwójki twórców: Cezarego Sikorskiego - poety (Wyimki z "Elegii duinejskich" R.M. Rilkego) i Przemysława Cerebież-Tarabickiego - malarza (Szkice z życia materii martwej). Osią twórczego przedsięwzięcia jest Rainer M. Rilke, a precyzując - fascynacja poezją tegoż poety. C. Sikorski napisał dziesięć sonetów, będących parafrazami "Elegii duinejskich", zaś P. Cerebież-Tarabicki namalował dziesięć obrazów inspirowanych wierszami austriackiego poety (a także transpozycjami tych utworów autorstwa C. Sikorskiego).

Pociągająco koncepcyjnie dopracowana książka zawiera, obok wspomnianych sonetów i obrazów, szkice analityczne trójki innych autorów. Są to "Ut pictura poesis" Magdy Lewoc (o malarskim cyklu P. Cerebież-Tarabickiego), "Malarstwo w świecie nietoperzy. O 'Szkicach z życia materii martwej' Przemysława Cerebież-Tarabickiego" Aleksandry Słowik, "Śladami poety nieznanego" (o Rilkem) Jacka Sojana. Jest też szkic czwarty, autora parafraz "Elegii duinejskich", C. Sikorskiego: "O poezji, obrazie i ekfrazie".

To zastanawiające, jak twórczość R.M. Rilkego trwa w czasie, odświeżana coraz to nowymi przekładami (właśnie ukazał się przekład "Elegii duinejskich", autorstwa Andrzeja Lama, o czym napiszemy osobno), omówieniami, esejami oraz konkursami poetyckimi jego imienia. Świadczyć to może o niesłabnącym znaczeniu dzieł autora Księgi godzin. Ów reprezentant liryki symbolicznej, zwany też prekursorem egzystencjalizmu, wywierał (i nadal wywiera) wpływ na twórczość rodzimych autorów - m. in. Brunona Shulza, Krzysztofa K. Baczyńskiego, Stanisława Grochowiaka, Julię Hartwig, Stanisława Barańczaka, Adama Zagajewskiego, Zbigniewa Herberta i Stanisława Różewicza. Naturalnie inpiracje to różnowymiarowe, a bywa, że polemiki.
Również C. Sikorski dał się uwieść wizjonerskiej mocy strof R.M. Rilkego, gotując parafrazy dziesięciu elegii: "O przerażeniu", "O kochankach", "O miłości", "O odrębności", "O linoskoczkach", "O spełnieniu", "O świecie wewnątrz", "O odwróceniu", "O słowach i rzeczach", "O tym, co zostaje". Co zrozumiałe, poetyckie rozwinięcia i nawiązania C. Sikorskiego do oryginalnych utworów R.M. Rilkego nie gubią sensu przesłań tychże.
Trafny cytat z Dziennika florenckiego autora Księgi obrazów wybrał J. Sojan w swoim szkicu jako motto. Droga do prawdziwej wartości wszystkich dzieł wiedzie przez samotność: zamknąć się z jakąś książką, z jakimś obrazem, z jakąś pieśnią na dwa lub trzy dni i poznać jej przyzwyczajenia, kroczyć śladami jej osobliwości, nabrać zaufania do niej, zasłużyć na wiarę i coś z nią razem przeżyć; jakieś cierpienie, jakiś sen, jakąś tęsknotę.

Razem przeżyć - jakieś cierpienie, jakiś sen, jakąś tęsknotę. Zapewne to też jeden z tropów cyklu malarskiego "Szkice z życia materii martwej" P. Cerebież-Tarabickiego. Jednak twórcza artykulacja artysty nie daje się opowiedzieć wprost. Od strony formy sięga do malarskich redukcji, jest na swój sposób bezprzedmiotowa, zmierzająca ku abstrakcji. Dużą rolę odgrywa tu polaryzacja mroku i światła, osiągana oszczędnymi środkami. Przestrzeń tych obrazów, ich wizualna mowa, wywołuje w odbiorcy z jednej strony nastroje niepokoju, wyalienowania i samotności, z drugiej zaś podniosłych oczekiwań - jakby przedproża tajemnicy.
Te obrazy, współistniejące z równolegle drukowanymi sonetami, w żadnym razie nie są ich zwyczajną ilustracją. To raczej wariacje, wyobraźniowe kontaminacje, artystyczna manifestacja przeżyć wewnętrznych - wywołanych zderzeniem z takim, nie innym tekstem, takim, nie innym przesłaniem.

Książki tej nie da się "połknąć" z marszu. Wymaga w odbiorze czasu, skupienia i przyjaznego współuczestnictwa. I jeśli na tę przygodę się zdecydujemy, ukażę nam jeden z silnych kulturowych splotów słowa i obrazu, tu objawionych przez pożywkę niebanalną, bo zaczerpniętą z poetyckich trzewi R.M. Rilkego.
Jak powiada w obszernym szkicu "O poezji, obrazie i ekfrazie" C. Sikorski, domykając swe rozważania:
Świat wzbudza nas i zmusza byśmy drgali na wielu częstotliwościach. Słowa są tylko fragmentem tej muzyki, którą gramy bezwiednie - istniejąc. Obraz nigdy nie jest protezą słowa. Więzi między nimi są intymne i silne niczym relacje między matematycznym aksjomatem i intuicją, która czyni aksjomat niepodważalnym. W obrazach, które wytwarzamy i które krążą między nami tak jak słowa, zawarta jest energia zdolna do połączenia oderwanych pojęć i abstrakcyjnych idei. Siła obrazu wynika z ciągłości jego przedstawień. Łączymy słowa - widząc. I tylko tak, wbrew swej naturze - pocieszał nas Rilke w ostatniej frazie "Elegii szóstej" - wypowiedzieć możemy to, "co jest nie do opisania".

Publikacja to bez wątpienia wartościowa, estetycznie domknięta (choć otwarta), skłaniająca do pogłębionej refleksji - i otwierająca nowe pola interpretacyjne. Dająca także szansę oryginalnych poszukiwań dla sensu naszego żywota. Tu akurat przez słowo i obraz. Konkretne słowa i konkretne obrazy.

Cezary Sikorski "Wyimki z >Elegii duinejskich< R.M.Rilkego; Przemysław Cerebież-Tarabicki "Szkice z życia materii martwej", Zaułek Wydawniczy POMYŁKA, Szczecin 2011, str. 104

Wanda Skalska


Info o autorach:

Cezary Sikorski - (rocznik 1957) mieszkaniec Szczecina. Ukończył studia filozoficzne na Uniwersytecie Wrocławskim w 1980 r. W r. 1987 uzyskał doktorat z nauk humanistycznych na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Opublikował książki poetyckie Droga z Daulis do Delf (2009) i Monadologia stosowana (2011). Założyciel Zaułka Wydawniczego POMYŁKA. Członek założyciel Stowarzyszenia Promocji Sztuki ŁYŻKA MLEKA.

Przemysław Cerebież-Tarabicki - (rocznik 1954) szczecinianin. W r. 1979 ukończył Wydział Architektury Politechniki Szczecińskiej i Gdańskiej. W latach 1979-83 studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Gdańsku. Dyplom z malarstwa otrzymał w pracowni prof. K. Ostrowskiego. Od 1986 r. miał 18 wystaw indywidualnych, m. in. w Galerii Peter Fey w Berlinie, w Galerii A-7 w Malmo oraz Galerii 2112 w Kopenhadze. Jest właścicielem i animatorem szczecińskiej Galerii Trystero, która od początku 2011 r. kreuje Projekt SZTUKA - OBRAZ - SŁOWO. Wyimki/ Szkice to jeden z etapów realizacji wspomnianego projektu.